Newsy
Dwa mecze zespołu rocznika 2007
Nasza drużyna zmierzyła się z GES-em Poznań i Wielkopolską Komorniki.Pojedynek z liderem tabeli rozegraliśmy w ostatni weekend października. Wiedzieliśmy, że będzie to trudne spotkanie, ale po kilku dobrych wcześniejszych meczach chcieliśmy zagrać otwarte zawody i przeciwstawić się rywalom. Pierwsze minuty były niezłe w naszym wykonaniu, mimo że to przeciwnicy częściej posiadali piłkę. Wydawało się, że z minuty na minutę uda nam się przenieść grę spod naszej bramki w środkową strefę boiska. Niestety jednak w 17. minucie popełniliśmy bardzo prosty błąd w polu karnym, który kosztował nas nie tylko stratę bramki, ale też wyraźnie nas podłamał. Bez wątpienia zabrakło nam nieco charakteru, aby lepiej zareagować na taki obrót spraw, a rywale poszli za ciosem i z zimną krwią wykorzystali kilka naszych błędów.
W pierwszych fragmentach po przerwie wyglądaliśmy lepiej i nie popełnialiśmy takich prostych błędów. Rywale zdobyli co prawda dwa gole, ale potrafiliśmy na nie odpowiedzieć trafieniem Grzegorza Wojciechowskiego. Szkoda jednak samej końcówki meczu, gdy - tak jak w końcówce pierwszej połowy - ponownie przydarzyły nam się proste błędy, co kosztowało nas utratę bramek.
Rywale tego dnia byli od nas zdecydowanie lepsi i zasłużenie wygrali to spotkanie. Nam z kolei mecz po prostu nie wyszedł. Popełniliśmy takie błędy, których zazwyczaj nie robimy i wydaje się, że przegraliśmy nie tylko na boisku, ale też mentalnie. Sportowcy, nawet ci najlepsi, mają jednak czasem prawo do słabszego dnia. Ważne by wyciągać z takich porażek wnioski na przyszłość.
__________________________________________________________________________________
Szansę do zrehabilitowania się za porażkę z liderem, mieliśmy w pierwszą niedzielę listopada, gdy zmierzyliśmy się z wiceliderem, Wielkopolską Komorniki.
Chcieliśmy zdobyć komplet punktów, ale przede wszystkim udowodnić sobie, że stać nas na zagranie dobrych zawodów z wymagającym przeciwnikiem. Od początku przejęliśmy inicjatywę, utrzymując się przy piłce i szukając szans na gole. Ofensywna dobra gra całego zespołu spowodowała jednak słabszą koncentrację w grze obronnej. Goście, którzy przed przerwą stworzyli zdecydowanie mniej okazji bramkowych, byli jednak wyjątkowo konkretni. Najpierw po stałym fragmencie gry, a nieco później po kontrataku zdobyli dwa gole. Tym razem jednak nie podcięło nam to skrzydeł. Z minuty na minutę stwarzaliśmy sobie coraz więcej szans. Świetne okazje przed przerwą zmarnowali Mykola Glushchenko, Wojtek Wardal i Grzegorz Wojciechowski. Kilka razy groźnie uderzali też z dystansu nasi pomocnicy. Piłka jednak nie chciała wpaść do bramki.
Po przerwie nasza przewaga przyniosła kolejne okazje. W pierwszych pięciu minutach drugiej połowy dwa razy twarzą w twarz z bramkarzem gości stanął Wojtek Wardal, ale dwukrotnie minimalnie chybił. Bramki kontaktowej szukaliśmy po akcjach indywidualnych, stałych fragmentach gry czy dobrych strzałach z dalszej odległości. Piłka jednak nie chciała wpaść do bramki. Receptą na niemoc strzelecką okazały się zmiany. W 75 minucie świetny strzał Ryszarda Sosnowskiego bramkarz odbił przed siebie, a Mykola Glushchenko wpakował piłkę do bramki. Od razu rzuciliśmy się do walki o drugiego gola. 10 minut później dobrą akcję w bocznym sektorze i precyzyjne dośrodkowanie zakończył celnym strzałem głową Piotr Kręgielski, dając nam remis 2:2. Ostatnie minuty to już prawdziwa „jazda bez trzymanki”. W walkę o zwycięskiego gola rzuciliśmy wszystkie siły i stworzyliśmy sobie kolejne dwie świetne okazje. Ten ofensywny zapał o mało nie skończył się udanym kontratakiem gości, jednak ich napastnik nie wykorzystał świetnej szansy. W ostatniej akcji meczu strzelał jeszcze Wojtek Wardal, jednak piłka poszybowała tuż nad poprzeczką i mecz zakończył się podziałem punktów.
Pozostał nam po tym spotkaniu na pewno spory niedosyt. Z jednej strony stracone po prostych błędach bramki, z drugiej jednak bardzo dobra gra całego zespołu w ofensywie, wiele stworzonych sytuacji, sporo z nich po ciekawych kombinacyjnych akcjach. Nikt też nie może nam odmówić zaangażowania i walki przez ponad 90 minut gry. Bez wątpienia nasz zespół zasłużył na duże brawa!















