Newsy
Dwa mecz trampkarzy C1
W środę, 20 sierpnia, wybraliśmy się na pierwszy mecz ligowy do Lubonia. Na stadionie przy ulicy Rzecznej 2 zagraliśmy z drużyną UKS Jedynka Luboń.
Od początku byliśmy stroną dominującą. W 3. minucie meczu Michał Spychała przedryblował rywala w bocznym sektorze boiska, a następnie dograł piłkę w pole karne, gdzie najlepiej odnalazł się Aleksander Zielichowski, który pewnym strzałem z bliskiej odległości umieścił futbolówkę w siatce. Już w 7. minucie, po niemal identycznej akcji podwyższyliśmy nasze prowadzenie. Akcja bramkowa rozpoczęła się świetnym przerzutem w boczny sektor autorstwa Mikołaja Wyrwy, a w rolę asystenta tym razem wcielił się Ignacy Czajkowski. Akcję znów wykończył Aleksander Zielichowski. W wyniku naszych błędów, w 19. minucie przeciwnicy zdobyli bramkę na 1:2, jak się później okazało, dzięki doskonałej postawie naszego bramkarza, Igora Kowalczewskiego, było to ostatnie trafienie gospodarzy w tym meczu. Nasza drużyna nie zwalniała tempa. W 32. minucie Michał Spychała wystawił piłkę Mikołajowi Wyrwie, który umieścił ją w rogu bramki. Trzy minuty później swoją pierwszą bramkę zdobył Michał Spychała. Bramkę „do szatni” zdobyliśmy ze stałego fragmentu gry. W 39. minucie meczu głową bezpośrednio z rzutu rożnego trafienie zdobył Wojciech Bigus. Tym samym na przerwę schodziliśmy przy wyniku 5:1 dla nas.
Na drugą połowę wyszliśmy równie zmotywowani. Celem było strzelenie kolejnych bramek, z jednoczesnym niedopuszczeniem do zdobycia większej liczby goli przez przeciwników. W pierwszych 8 minutach drugiej połowy, zawodnicy Jedynki stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji, lecz świetnie radził sobie z nimi nasz bramkarz. W 49. minucie Michał Spychała wygrał pojedynek szybkościowy z obrońcą, minął bramkarza, a następnie umieścił piłkę w pustej bramce. Ta akcja nie wydarzyłaby się, gdyby nie idealne podanie autorstwa Huberta Lecha, które otworzyło drogę do bramki zawodnikowi z numerem 55. Po kilku minutach kolejne trafienie zanotował Michał. Pozostawiony sam sobie, otrzymał piłkę w środkowym sektorze boiska od Jakuba Jendrasika. Spychała, celnym i mocnym uderzeniem z dystansu umieścił piłkę w siatce. Swoje ostatnie, piąte trafienie, Michał zdobył po świetnej akcji drużynowej całego zespołu w 58. minucie meczu. Najpierw to Antoni Waligórski bardzo dobrym przyjęciem kierunkowym uwolnił się od rywala, by następnie zagrać do Ignacego Czajkowskiego, który wystawił piłkę Spychale. Również i tym razem pewnie umieścił piłkę w siatce. W 61. minucie meczu swoje trafienie dołożył Hubert Lech. Po dość długim fragmencie budowania gry na połowie przeciwnika, piłka znalazła Jakuba Preisnera, który dobrym podaniem wystawił piłkę Hubertowi. Lech uderzył z dystansu, mocno pod poprzeczkę, nie dając szans golkiperowi rywali. Ostatnią bramkę w tym meczu zdobyliśmy po dobrej akcji drużynowej. W 65. minucie meczu, Szymon Malęgowski wprowadził piłkę w sektor środkowy, a następnie przerzucił na skrzydło do Mikołaja Wyrwy. Miki wygrał pojedynek w bocznym sektorze i dośrodkował piłkę do wbiegającego Antoniego Waligórskiego, który pewnym strzałem umieścił ją w bramce.
Mecz zakończyliśmy wynikiem 10:1 dla nas. W środowym meczu debiut w naszej drużynie zaliczyli Szymon Malęgowski, Filip Gorwa (2012) i Gustaw Weiss (2012).
___________________________
W piątek, 22 sierpnia, ekipa rocznika 2011 w roli gospodarzy, na boisku przy ulicy Harcerskiej 5 podejmowała drużynę Olympique Poznań.
Początek meczu był wyrównany. Drużyna Olympique dominowała fizycznie, ale to nasi zawodnicy szybciej operowali piłką, dzięki czemu byliśmy w stanie stworzyć sobie więcej sytuacji bramkowych. Doskonałe sytuacje do strzelenia bramki wypracował sobie Aleksander Zielichowski, ale mimo starań, nie był w stanie pokonać bramkarza rywali. W 37. minucie goście zdobyli bramkę. Na przerwę zeszliśmy więc przy wyniku 0:1.
Na drugą połowę wyszliśmy zmotywowani. Niestety, to przeciwnicy w 51. minucie zdobyli kolejną bramkę. Nasza drużyna nie załamała się. Jeszcze ciężej pracowaliśmy, aby odwrócić losy tego spotkania. W 58. minucie spotkania Mikołaj Wyrwa strzelił bramkę na 1:2, a dwie minuty później, wyrównanie po składnej akcji dał nam Hubert Lech. Tego dnia szczęście nam nie dopisało. Nie wykorzystaliśmy klarownych sytuacji, co zemściło się na nas w 67. minucie meczu w postaci bramki dla Olympique. W 69. minucie sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny dla gości, po którym nasze morale opadło. W 77. minucie meczu straciliśmy jeszcze jedną bramkę, ale to do nas należało ostatnie słowo. W samej końcówce meczu, wywalczyliśmy 3 rzuty różne, po których zabrakło niewiele, abyśmy zdobyli jeszcze jedną bramkę.
Mimo wyniku 2:5 jesteśmy zadowoleni. Przez większość meczu udało nam się realizować założony plan. Kolejny mecz zagramy z Lubońskim KS.















