W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


Latem zespół seniorów opuściło kilku wiodących zawodników, którzy stanowili trzon zespołu w ubiegłym sezonie. Ponadto nastąpiła zmiana na stanowisku pierwszego trenera, Arkadiusza Garcona zastąpił Mikołaj Janicki. Okres przygotowawczy upłynął pod znakiem sprawdzenia kilku nowych wariantów taktycznych oraz, co oczywiste, odpowiedniego przygotowania się do rozgrywek klasy A, które rozpoczynaliśmy w Pyzdrach, grając ze spadkowiczem z ligi okręgowej, miejscową Wartą.

Niestety, wszelkie plany na ten mecz szybko uległy zmianom, na co wpływ miała obejrzana w 20. Minucie czerwona kartka przez jednego z naszych zawodników. Pomimo zaangażowania i dobrej drugiej połowy, zaliczyliśmy falstart, ulegając zespołowi z Pyzdr 0:3. Następnie zaliczyliśmy trzy remisy, za każdym razem kończąc spotkanie wynikiem 1:1. Pierwszemu ze zremisowanych meczów towarzyszył duży niedosyt. Pomimo dobrej gry i wielu sytuacji na objęcie prowadzenia, nie potrafiliśmy zdobyć trzech punktów. Debiutanckiego dla naszego zespołu gola, w rozgrywkach A klasy zdobył wówczas Andrzej Ścigałło. Kolejny wynik 1:1 padł w meczu z WKS Owieczki, czyli zespołem, który zaliczył świetny początek sezonu, wygrywając wcześniej trzy mecze na poziomie ligowym i eliminując w Pucharze Polski II zespół Polonii Środa Wielkopolska. Wówczas pokazaliśmy dobrą organizację gry w defensywie, a z biegiem meczu, zaczęliśmy stwarzać sytuacje, dzięki którym mogliśmy odnieść zwycięstwo, jednak nic z tego - jak i na początku rozgrywek, tak i później, brakowało nam skuteczności. Świetny mecz zaliczył wtedy Tomasz Depa, który strzelił w meczu z Owieczkami gola na wagę remisu, po doskonałej indywidualnej akcji. Trzeci z remisów, z Orlikiem Miłosław, był natomiast dla nas tzw. "zwycięskim remisem". Ponownie trafił Depa, na 1:1, ale w ostatniej akcji meczu, zespół Orlika, nie wykorzystał rzutu karnego. Gdy już się wydawało, że wszystko jest na dobrej drodze, by w kolejnych meczach zacząć poważniej punktować, przyszła niechlubna seria sześciu porażek. Praktycznie w każdym z tych meczów zabrakło szczęścia i doświadczenia, szczególnie w meczu z Maratończykiem Brzeźno, gdy byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym, stwarzającym niezliczoną liczbę stuprocentowych sytuacji, jednak piłka nożna to nie sport, w którym przyznaje się noty za styl. Niejednokrotnie trenerzy zespołów przeciwnych, czy sędziowie, po meczach chwalili styl, w jakim gra nasz zespół - ofensywny, odważny, nastawiony na grę piłką i długie utrzymywanie się przy piłce, mimo to zabrakło tego, co w piłce, na poziomie seniorskim jest najważniejsze - wyników.

W wyjazdowym meczu w Manieczkach nastąpiło przełamanie. Wygraliśmy 2:1, po bramkach Mikołaja Sobczaka i Sebastiana Paikerta i nareszcie dobra gra miała bezpośrednie przełożenie na wynik. Elementy, które zawodziły we wcześniejszych meczach, tym razem funkcjonowały. Zagraliśmy jak zespół, wspieraliśmy się na boisku, kreowaliśmy sytuacje i wreszcie byliśmy skuteczni. Niestety ostatni mecz rundy jesiennej był całkowitą kompromitacją - ulegliśmy aż 0:7 Szturmowi Junikowo.

Rundę jesienną kończymy nad strefą spadkową, wyprzedzając tylko Las Puszczykowo, jednak trener Janicki w dalszym ciągu pozostaje optymistą, podkreślając, że biorąc pod uwagę średnią wieku naszego zespołu (zdecydowanie najniższą w lidze - w większości meczów, średnia wieku oscyluje w okolicy 20-21 lat) oraz indywidualne postępy niektórych zawodników, runda wiosenna siłą rzeczy musi być w naszym wykonaniu znacznie lepsza. Oczywiście bez odpowiedniego przygotowania w okresie zimowym się nie obędzie, ale zespół jest świadomy swojej pozycji w tabeli oraz przede wszystkim swoich możliwości, co bezdyskusyjnie musi przełożyć się na dobrą postawę w nadchodzącym okresie przygotowawczym.





Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen