W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


Za nami kolejna seria wiosennych meczów w Lidze Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.



KS Koziołek Poznań 2001/02 - KS Polonia Środa Wiekopolska

Nasz najstarszy zespół w miniony weekend rozegrał czwarte ligowe spotkanie. Tym razem podejmowaliśmy Polonię Środa Wielkopolska.

W pierwszej połowie spotkania obie drużyny stworzyły wyrównane widowisko, jednak to nasz zespół miał nieco lepsze okazje, by otworzyć wynik meczu. Niestety, graliśmy nieskutecznie i żadnej z szans nie udało się wykorzystać. Na bramki musieliśmy czekać do końcówki pierwszej połowy, kiedy goście wykorzystali nasz błąd przy wyprowadzeniu piłki i zdobyli gola. Jednak jeszcze przed przerwą do wyrównania doprowadził Wojciech Grześkowiak, który pewnie wykonał rzut karny wywalczony przez Jakuba Górnego.

Pierwszy kwadrans po zmianie stron należał do zawodników Polonii. Częściej gościli na naszej połowie i stwarzali sobie groźniejsze okazje strzeleckie. W końcu jedną z nich udało im się zamienić na bramkę i po raz drugi w tym spotkaniu byliśmy zmuszeni do odrabiania strat. Już 3 minuty po stracie gola faul w polu karnym gości oznaczał kolejną jedenastkę dla Koziołka. Ponownie przed szansą stanął Wojciech Grześkowiak i - choć bramkarzowi Polonii niewiele zabrakło, aby strzał obronić - to piłka znalazła jednak drogę do bramki. W tym momencie postanowiliśmy postawić wszystko na jedną kartę, zagrać jeszcze bardziej ofensywnie i powalczyć o pełną pulę. Przez to ostatni kwadrans to sporo okazji z obu stron - najlepsze szanse dla naszego zespołu zmarnowali Daniel Grześkowiak i Kacper Kuraszkiewicz. W samej końcówce spotkania więcej zimnej krwi zachowali nasi zawodnicy, najpierw dzięki dobrze rozegranemu rzutowi rożnemu, dośrodkowanie Huberta Rutkiewicza strzałem głową zakończył Wojciech Grześkowiak, a chwilę później dwa kontrataki na bramki zamienili Daniel Grześkowiak i Kacper Kuraszkiewicz.

Było to nasze trzecie zwycięstwo w czwartym spotkaniu, ale też mecz, w którym popełniliśmy sporo błędów indywidualnych i w ustawieniu zespołu. Cieszy jednak to, że tak zacięty pojedynek i konieczność dwukrotnego odrabiania strat zakończył się naszym zwycięstwem. Chłopcy zostawili na boisku sporo zdrowia i pokazali duży charakter. Kolejne wymagające spotkanie już za kilka dni, gdy zmierzymy się z OTPS Winogrady.



MKS Przemysław Poznań - KS Koziołek Poznań 2003 - galeria zdjęć

Czwarty ligowy pojedynek tej wiosny mają za sobą zawodnicy Trampkarzy Starszych. W derbowym pojedynku naszym rywalem był MKS Przemysław Poznań.

Bardzo dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie, szybko zagrażając bramce rywali. W kolejnych minutach gra była wyrównana. Następnie, to drużyna Przemysława zaczęła przeważać na boisku, stwarzając groźne sytuacje bramkowe. Z pewnością był to najsłabszy fragment spotkania w wykonaniu zawodników Koziołka, którzy grali przede wszystkim bardzo niedokładnie i stąd w głównej mierze powstawały okazje dla przeciwników. Wynik do przerwy pozostał bezbramkowy.

Po zmianie stron większość akcji toczyła się w środkowej strefie boiska. Przełożyło się to również na liczbę sytuacji bramkowych, których było mniej niż w pierwszej części gry. Po dokonaniu kilku korekt w składzie przez trenera, nasz zespół prezentował się lepiej niż w pierwszej połowie. Gra była bardziej uporządkowana, a także nie pozwoliliśmy na groźne sytuacje bramkowe rywalom. Na kilka minut przed zakończeniem spotkania, kiedy wydawało się, że rywalizacja zakończy się remisem, zespół Koziołka objął prowadzenie. Po długim, dokładnym podaniu Piotra Narajowskiego, bramkarza gospodarzy pokonał Kacper Jankowski. Jak się później okazało była to zwycięska bramka.

Należy pochwalić naszych zawodników, iż potrafili „wrócić” do gry, po słabym występie przez większość pierwszej połowy. Zespół Przemysława postawił bardzo trudne warunki tego dnia. Dlatego zawodnicy oraz trener są zadowoleni ze zdobytych 3 punktów z wymagającym rywalem.



MKS Mieszko Gniezno - KS Koziołek Poznań 2004 - galeria zdjęć

Trzeci pierwszoligowy występ tej wiosny mają za sobą Trampkarze Młodsi. Tym razem zmierzyliśmy się w Gnieźnie z Mieszkiem.

W pierwszych minutach spotkania gra była wyrównana i toczyła się głównie w środkowej części boiska. Nasz zespół potrafił dłużej utrzymać się przy piłce i grał dość pewnie w obronie. Przeciwnicy szukali swoich szans w atakach skrzydłami, jednak dobrze spisywali się tam boczni obrońcy, Dawid Czajka i Marcel Dudek. Nieco słabiej radziliśmy sobie na połowie rywali, naszym ofensywnym graczom brakowało dokładności i umiejętności dłuższego utrzymania piłki pod bramką rywali. W dwudziestej minucie spotkania zdarzył nam się niestety błąd przy otwarciu gry, strata piłki i niepotrzebny faul, co oznaczało rzut karny, który wykorzystali gospodarze. Po kilku minutach podobną szansę otrzymali nasi zawodnicy - do wyrównania doprowadził Maciej Burdelski pewnie wykonując jedenastkę podyktowaną za faul na Marcelu Dudku. Ostatnie minuty pierwszej połowy miały największy wpływ na końcowy wynik, najpierw kontuzja jednego z obrońców, później kilka błędów indywidualnych, które doprowadziły do dwóch goli dla gospodarzy.

Po przerwie postanowiliśmy zaryzykować, zagrać dwoma napastnikami i w nieco innym ustawieniu w środku pola. To oznaczało więcej okazji strzeleckich dla nas, ale też szanse na kontrataki dla gospodarzy. Mimo że mieliśmy sporo okazji bramkowych to gole zdobyliśmy tylko dwa - najpierw Miłosz Stachowski wykorzystał podanie Macieja Bajera, chwilę później Jakub Rydlewski trafił strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Macieja Burdelskiego. Przeciwnicy natomiast zdobyli trzy gole i mecz zakończył się wynikiem 6:3.

Mimo porażki było z pewnością kilka dobrych momentów w naszej grze. Na plus należy zaliczyć stworzenie wielu okazji strzeleckich po przerwie, na minus sporo błędów podczas bronienia - zarówno indywidualnych, jak i w ustawieniu całego zespołu. Kolejny mecz zagramy 1 maja z Lechem Poznań.



SF Luboń - KS Koziołek Poznań 2005

W niedzielę, 22 kwietnia, zagraliśmy kolejny mecz w lidze WZPN. Tym razem naszym przeciwnikiem była drużyna SF Luboń, z którą jesienią przegraliśmy 2:4.

Wiedzieliśmy, że mecz nie będzie łatwy, więc zaczęliśmy od głębokiej obrony. Chcieliśmy zaskoczyć gospodarzy szybkością naszych skrzydłowych i napastnika i udało się to w 10 minucie, kiedy to po świetnym kontrataku i akcji indywidualnej bramkę zdobył Maksymilian Chomicz. Po zdobyciu bramki chcieliśmy iść za ciosem i otworzyliśmy się bardziej, co poskutkowało utratą bramki w 14 minucie. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana i do szatni schodziliśmy z wynikiem 1:1.

W drugiej połowie gospodarze zaczęli grać bardzo ofensywnie i stworzyli sobie kilka sytuacji strzeleckich, które skutecznie bronili nasi bramkarze wespół ze stoperami. Odpowiedzieliśmy kilkoma groźnymi kontratakami. Ostatnie 10 minut meczu to zdecydowana przewaga Koziołka i dwie świetne szanse na zdobycie bramki, niestety niewykorzystane. Podsumowując - oba zespoły stworzyły sobie okazje, by wygrać ten mecz, ale były nieskuteczne. Ostateczny wynik 1:1 jest jak najbardziej sprawiedliwy.



MKS Sparta Oborniki - KS Koziołek Poznań 2006

W kolejnym spotkaniu rundy wiosennej rocznikowi 2006 przyszło się zmierzyć na wyjeździe z drużyną Sparta Oborniki. Jesienią w meczu w Poznaniu wygrała drużyna Koziołka 1:0.

Już od pierwszych minut spotkania zawodnicy drużyny gospodarzy pokazali nam, że to będzie trudna potyczka. Gra toczyła się w głównej mierze w środku boiska. Więcej sytuacji do strzelania bramki kreowali piłkarze Sparty, ale to nasz zespół otworzył wynik spotkania - po świetnej akcji Karola Gendery, Hubert Szymanowicz nie dał szans bramkarzowi. Niestety, prowadzenie naszego zespołu nie trwało długo. Pod koniec pierwszej połowy straciliśmy bramkę na 1:2, gdy zawodnik gospodarzy popisał się fenomenalnym strzałem z dystansu w samo okienko bramki Jakuba Siekiery, który był bez szans na obronę. Nasz zespół miał kilka świetnych okazji na poprawę wyniku, ale niestety brakowało nam skutecznego wykończenia. Spotkanie ostatecznie zakończyło się porażką 1:3.

Pozytywem na pewno jest to, że udało się spełnić kilka założeń, które ustaliliśmy przed spotkaniem oraz poprawić sposób gry po poprzednim meczu. Niestety, w tej rundzie pozostajemy jeszcze bez zdobyczy punktowych, ale drużyna jest zmotywowana do dalszej walki.



UKS Śrem - KS Koziołek Poznań 2007

W ubiegłą sobotę, udaliśmy się do Śremu na mecz z UKS-em. Wiedzieliśmy, że czeka nas ciężki pojedynek z zespołem, który zalicza się do czołowych drużyn pod względem zdobytych goli.

Pierwsza część meczu należała do gospodarzy, którzy zamknęli nas na naszej połowie, my próbowaliśmy swoich okazji z kontrataku. Mimo że przeciwnicy w tej części meczu byli częściej przy piłce, to my mądrze się broniliśmy, odrabiając zadanie domowe z poprzedniego meczu. Rywale mieli spore problemy z przebiciem się przez naszą linię defensywną i swoich okazji szukali za pomocą uderzeń z dystansu. Gdy wszyscy już powoli szykowali się do bezbramkowego remisu do przerwy, gospodarzom jednak udało się wyjść na prowadzenie - na 2 minuty przed końcem pierwszej połowy.

Na drugą część spotkania, nasi zawodnicy wyszli zmotywowani, by powalczyć o bramki. Niestety, zaraz na początku drugiej części spotkania, rywale zdobywają drugiego gola. Naszych zawodników, to nie podłamało i w dalszych minutach nasza gra ofensywna uległa znacznej poprawie. Najpierw pięknym uderzeniem z rzutu wolnego zdobywamy kontaktową bramkę, by chwilę później doprowadzić do wyrównania. Rywale byli bardzo zaskoczeni takim obrotem wydarzeń i następne minuty spotkania należały do nas. Zaczęliśmy seryjnie stwarzać sytuacje pod bramką przeciwnika. Gospodarze z trudem radzili sobie z naszymi akcjami, aż w końcu nadzialiśmy się na kontrę i zawodnicy ze Śremu wyszli ponownie na prowadzenie. Kolejne dwie bramki także zdobyli gospodarze w podobny sposób, kontrując nasze sytuacje. Paradoksalnie cztery z pięciu bramek straciliśmy w okresie najlepszej naszej gry ofensywnej, która zmusiła nas jednak do odkrycia się.

Wynik z drugiej połowy, jest wyraźnie krzywdzący dla naszych zawodników, ale nie zamierzamy tym się załamywać i w kolejnym spotkaniu ponownie zamierzamy dać z siebie wszystko. Zawodnikom należą się brawa za dzisiejszą walkę. Za tydzień podejmiemy zespół, który walczy o wygranie grupy - Suchary Suchy Las.



SKS 13 Poznań - KS Koziołek Poznań 2008

W minioną niedzielę zawodnicy rocznika 2008 rozegrali kolejny mecz ligowy. Tym razem naszym przeciwnikiem był zespół Poznańskiej 13. Spotkanie to było okazją do odniesienia pierwszego ligowego zwycięstwa w rundzie wiosennej.

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando naszych rywali, którzy przez większą jej część przebywali na naszej połowie boiska. Przeciwnicy czterokrotnie umieścili piłkę w naszej bramce. Nasi zawodnicy byli bezsilni podczas wyprowadzania akcji ofensywnych. Pierwsza połowa przyniosła jedynie dwa uderzenia na bramkę przeciwnika.

W drugiej odsłonie spotkania nasi zawodnicy grali już trochę lepiej w defensywie, częściej przerywając akcje gospodarzy. Nie zmieniło to jednak obrazu gry i to nasi przeciwnicy wciąż dominowali na boisku. W sumie, w całym spotkaniu rywale strzelili nam 6 bramek. Nasz zespół był w stanie odpowiedzieć tylko zdobyciem bramki honorowej, a jej strzelcem był Mikołaj Szymczak.

Nasz zespół wciąż szuka optymalnej formy. Liczymy, że przełamanie przyjdzie już w najbliższą sobotę, kiedy to udamy się do Gniezna na spotkanie z miejscowym Chrobrym. Trzymajcie kciuki!





Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen