W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


Za nami kolejne mecze w Lidze Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.



Piast Łubowo - KS Koziołek Poznań

Niestety po raz kolejny kończymy na tarczy. Pomimo dobrej pierwszej połowy, mecz z Piastem Łubowo zakończył się wynikiem 2:0 dla gospodarzy.

Pierwsza połowa była pod naszą kontrolą, dominowaliśmy, zawodnicy świetnie realizowali założenia taktyczne, dostosowane do warunków, w jakich rozgrywany był mecz. Mowa tu przede wszystkim o bardzo małym boisku, na jakim swoje mecze rozgrywa Piast. Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał Kamil Mikulski, który z około 25 metrów uderzył w górną część słupka. Niestety, po raz kolejny zabrakło szczęścia, a w drugiej połowie, w zasadzie już na samym jej początku - odpowiedniego ustawienia przy rzucie rożnym. Tuż po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę, straciliśmy bramkę. Chwilę później - drugą. Gorszy fragment kosztował nas zbyt wiele, tyle, że nie zdołaliśmy już odrobić tych strat. Ponownie swoją szansę miał Kamil Mikulski, groźnie głową uderzał Eryk Bartkowiak, jednak tego dnia bramka gospodarzy była jak zaczarowana. Po raz kolejny grę naszego zespołu docenił trener drużyny przeciwnej, podobnie jak i kibice drużyny przeciwnej, jednak pochwały nie przynoszą punktów - tak bardzo nam potrzebnych. Teraz pauzujemy, a za tydzień mierzymy się z Maratończykiem Brzeźno i na przekór złym wynikom, trener Janicki w dalszym ciągu pozostaje optymistą.



KS Koziołek Poznań 2004 - GKS Dopiewo - galeria zdjęć

Spotkanie z ostatnim w tabeli GKS-em Dopiewo rozegrali Juniorzy Starsi.

Do meczu, pomimo kilku nieobecności spowodowanych kontuzjami, przystąpiliśmy dobrze zmotywowani i pewni swoich umiejętności. Od początku dobrze utrzymywaliśmy się przy piłce i stwarzaliśmy niezłe okazje bramkowe, jednak piłka nie chciała wpaść do bramki rywali. Kilku dobrych szans nie wykorzystał Mikołaj Muszyński, do tego dobre uderzenia Macieja Burdelskiego i Łukasza Witkowskiego trafiały odpowiednio w poprzeczkę i słupek. Przed przerwą kilka razy zagrozili nam także goście i to oni ostatecznie wyszli na prowadzenie 35. minucie gry. Chwilę później szansę na doprowadzenie do remisu miał Bartek Siekiera, ale ponownie piłka odbiła się od poprzeczki.

W drugiej połowie szybko ruszyliśmy do odrabiania strat. Już w 50. minucie doprowadziliśmy do wyrównania - świetnym strzałem z prawie czterdziestu metrów popisał się Bartłomiej Siekiera. Radość nie trwała jednak długo. Już minutę później błąd naszego bramkarza wykorzystał zespół z Dopiewa, ponownie obejmując prowadzenie. Od tego momentu nasza przewaga w grze była większa, a przeciwnicy bronili się całym zespołem na własnej połowie zagrażając nam jedynie po kontratakach. Mieliśmy sporo świetnych szans, jednak ani Mikołaj Muszyński, ani Jakub Kieliszewski nie byli w stanie zaskoczyć bramkarza rywali. Za błąd zrehabilitował się także nasz bramkarz, Michał Szafraniak, skutecznie broniąc w sytuacji sam na sam z napastnikiem gości. Nasze ataki przyniosły skutek dopiero w końcowych fragmentach meczu. Najpierw, w 81. minucie, ponownie do remisu doprowadził Bartek Siekiera, gdy popisał się znakomitym technicznym strzałem z linii pola karnego, a w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry jego wyczyn powtórzył Jakub Kieliszewski.

Był to z pewnością kolejny bardzo emocjonujący mecz w naszym wykonaniu. Po raz kolejny stworzyliśmy sobie wiele świetnych sytuacji strzeleckich, zarówno po szybkich kombinacyjnych akcjach, jak i stałych fragmentach gry. Kluczem do zwycięstwa były jednak tym razem dobre strzały z dystansu. Na minus trzeba zapisać jednak sporo błędów indywidualnych - tak pod naszą bramką, jak i w polu karnym rywali. Z drugiej strony nie jest łatwo odwrócić losy meczu w przeciwnikiem broniącym się całą jedenastką w pobliżu własnej bramki. I z tego na pewno możemy się cieszyć.



KS Koziołek Poznań 2005 - MKS Mieszko Gniezno

W minioną sobotę zespół Juniorów Młodszych B1 podejmował na własnym boisku Mieszko Gniezno w przedostatnim meczu ligowym rundy jesiennej. Było to bardzo ważne spotkanie, w którym w roli lidera tabeli, podejmowaliśmy wicelidera tych rozgrywek.

Początek spotkania był dość wyrównany, ale to goście jako pierwsi doszli do głosu. W 10. minucie wykonywali rzut wolny z bocznego sektora boiska i choć byliśmy przygotowani na to, że przeciwnicy dobrze biją stałe fragmenty gry, to niestety w tej sytuacji obrońca rywali umieścił piłkę w naszej bramce po uderzeniu głową. Reakcja naszego zespołu była jednak prawidłowa i od razu zaczęliśmy stwarzać sobie sytuacje podbramkowe i szukać wyrównującej bramki. W 16. minucie akcję zespołu z lewej strony zamknął Patryk Kurasz, który pięknym uderzeniem pokonał bramkarza gości. Dodajmy, że było to premierowe trafienie Patryka w tym sezonie. W pierwszej części meczu nie padło więcej goli, choć oba zespoły stwarzały sobie sytuacje.

Jeszcze bardziej zmotywowani rozpoczęliśmy drugą połowę spotkania. Już w 49. minucie wyszliśmy na prowadzenie. Maks Chomicz wdarł się z prawej strony w pole karne i z ostrego konta kompletnie zaskoczył bramkarza uderzeniem na "krótki słupek" bramki. W dalszej części meczu gra nieco się wyrównała, ale to nasz zespół miał dogodniejsze sytuacje podbramkowe, brakowało jednak skuteczności. W 59. minucie nasz zespół podwyższył prowadzenie. Pokazaliśmy, że również potrafimy dobrze wykonywać stałe fragmenty gry, a dośrodkowanie Mikołaja Kopery z rzutu wolnego, pewnie zamknął, uderzeniem głową, Janek Szymański. W ostatnich minutach nasz zespół trochę niepotrzebnie cofnął się do obrony niskiej, ale z czasem wyszliśmy wyżej i to my mogliśmy w końcówce zdobyć jeszcze czwartą bramkę po akcji zawodników rezerwowych. Wynik nie uległ już jednak zmianie.

Zdaniem trenera Marcina zespół rozegrał najlepsze jak dotąd spotkanie ligowe w tym sezonie. Na boisku byliśmy prawie bezbłędni zarówno w działaniach ofensywnych, jak i defensywnych. Na bardzo dobrym poziomie było nasze przygotowanie motoryczne, jak i mentalne. Odpowiednia komunikacja i motywacja sprawiły, że na boisku widzieliśmy ZESPÓŁ, kolektyw. Oby tej motywacji i determinacji wystarczyło nam na ostatnie ligowe spotkanie. A to już w najbliższą sobotę we Wrześni. Trzymajcie kciuki!



KS Koziołek Poznań 2006 - AP Reissa Poznań - galeria zdjęć

W niedzielę rozegraliśmy przedostatni mecz ligowy w tej rundzie na własnym boisku, a naszym przeciwnikiem był zespół AP Reissa Poznań.

W pierwszym meczu ulegliśmy gościom na ich boisku 1:5. Na początku spotkania to oni częściej utrzymywali się przy piłce, lecz nie wynikały z tego żadne klarowne sytuacje bramkowe. Gra toczyła się przede wszystkim w obrębie środka boiska. Poza kilkoma strzałami z dystansu obu drużyn żaden z zespołów nie doszedł do klarownych sytuacji pod bramką przeciwnika.

W drugiej połowie obraz meczu nie zmieniał się aż do jednego z kontrataków naszego zespołu, gdy podanie Jakuba Kruszwickiego na bramkę zamienił Karol Topolski. Po objęciu prowadzenia zespół gości postanowił podejść wyżej, co umożliwiało przeprowadzenie szybkich ataków naszej drużynie. Po jednej z akcji w bocznym sektorze i podaniu Jakuba Rajkowskiego prowadzenie podwyższył - strzelając drugą bramkę w tym meczu - Karol Topolski. W końcówce meczu drugą asystę zanotował Jakub Rajkowski, a wynik meczu na 3:0 ustalił Filip Nowacki.

Podsumowując, był to bardzo dobry mecz naszej drużyny przede wszystkim w defensywie i zespół rywali miał duże problemy ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych. Za tydzień nie rozegramy meczu ligowego, który został przeniesiony na 11.11. Kolejny mecz ligowy zagramy zatem 7.11 z Polonią Środą Wlkp. o godzinie 10:00 i będzie to zarazem ostatni mecz ligowy w tej rundzie na własnym boisku.



RKS Wełna Rogoźno - KS Koziołek Poznań 2007

Ważne trzy punkty zdobyli w ostatnią sobotę Trampkarze Starsi, który w Rogoźnie zmierzyli się z Wełną.

Spory wpływ na przebieg spotkania miały warunki pogodowe. Przed przerwą przewaga należała bez wątpienia do naszej drużyny, co udało nam się udokumentować dwoma trafieniami. Najpierw, z rzutu wolnego pewnym uderzeniem tuż przy słupku popisał się Jan Konieczny, a później świetne prostopadłe podanie Kajetana Siemka na gola zamienił Grzegorz Wojciechowski. Mieliśmy jeszcze kilka szans, ale zabrakło nam nieco szczęścia. Gospodarze zagrażali nam jedynie po stałych fragmentach gry.

Po zmianie stron więcej szans bramkowych mieli gospodarze. Nam nieco problemów stwarzało otwarcie i budowanie gry na własnej połowie, trudniejsze w tej części ze względu na trudne warunki atmosferyczne. W 60. minucie gospodarze zdobyli bramkę kontaktową, na którą odpowiedzieliśmy trafieniem Eryka Frąckowiaka. W samej końcówce zespół z Rogoźna wykorzystał jeszcze zamieszanie pod naszą bramką i strzelił gola na 2:3, jednak nie był już w stanie odwrócić losów meczu.

Był to z pewnością mecz, w którym trudno było pokazać nasze najmocniejsze strony. Cieszy więc to, że ten "mecz walki" potrafiliśmy rozstrzygnąć na naszą korzyść i udało nam się zrewanżować rywalom za stratę punktów przed kilkoma tygodniami.



KS Koziołek Poznań 2008 - SP Victoria Wysogotowo - galeria zdjęć

Bardzo zacięty i ciekawy mecz w miniony weekend rozegrali Trampkarze Młodsi. Na Śródkę przyjechała drużyna Victorii Wysogotowo, a ich celem był rewanż za wysoką porażkę w pierwszym spotkaniu.

Początek meczu i pierwsze 15 minut były bardzo słabe w naszym wykonaniu. Nie potrafiliśmy zbudować żadnej składnej akcji i mieliśmy duże problemy, żeby przekroczyć linię połowy boiska. Notowaliśmy dużo niecelnych podań i strat piłki. Zespół gości próbował nas zdominować przeprowadzając groźne ataki. Sytuacja zmieniła się w 19. minucie, gdy Antoni Petryk strzałem zza pola karnego zapewnił prowadzenie Koziołkowi. Już dwie minuty później udało się podwyższyć wynik na 2:0 za sprawą Mikołaja Szymczaka. Goście z Wysogotowa szybko odpowiedzieli bramką kontaktową, ale nasza gra zaczynała wyglądać znacznie lepiej. Coraz dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, a nasze ataki były bardzo groźne. Tuż przed przerwą Ania Gewiss wpisała się po raz pierwszy na listę strzelców, podwyższając wynik spotkania na 3:1 dla Koziołka.

Druga część spotkania miała być w teorii łatwiejsza dla nas. Zaczęliśmy grać dobrze, mieliśmy dobry wynik i mieliśmy grać z wiatrem. Założyliśmy poprawę paru mankamentów naszej gry i uzyskanie jeszcze większej przewagi nad naszymi rywalami. Nic nie zapowiadało takiego przebiegu spotkania i "rollercoastera emocji". Pierwsze 15 minut drugiej połowy były raczej spokojne z obu stron. Większość gry toczyła się w środkowej strefie boiska. Grę utrudniał ulewny deszcz, który przeszkadzał w technicznej grze. Uśpieni tą sytuacją zaczęliśmy grać mniej rozważnie, co boleśnie wykorzystali zawodnicy Victorii. W 13 minut wyprowadzili trzy szybkie kontrataki zdobywając 3 bramki. Na 10 minut przed końcem spotkania przegrywaliśmy 3:4. Cały zespół był zszokowany takim obrotem spraw, ale na szczęście "horror" również może zakończyć się "happy endem". Trzeba było wziąć się w garść i pokazać charakter, bo właśnie to wyróżnia dobre zespoły. W 72. minucie do rzutu wolnego podeszła Ania Gewiss. Nasza zawodniczka była bardzo dobrze dysponowana tego dnia i mówiąc żargonem piłkarskim tego dnia dobrze "piłka jej siedziała". Pewnie wykonany stały fragment gry strzałem po poprzeczkę dał nam remis. Do końca spotkania zostało 8 minut, a my chcieliśmy zaryzykować i "zagrać o pełną pulę". To co nie było naszym atutem w poprzednich spotkaniach przyniosło nam tego dnia zwycięstwo, a mianowicie strzały z dystansu. W 77. minucie meczu nasz skrzydłowy Sebastian Wiśniewski oddał strzał zza pola karnego, która poszybowała pod poprzeczkę. Bramkarz gości już miał futbolówkę na rękawicy, ale nie sięgnął jej na tyle, żeby sparować nad bramkę.

Wygraliśmy 5:4 po bardzo emocjonującym spotkaniu. W następnej kolejce będziemy podejmować lidera, czyli zespół Patrii Buk. Tym razem to my będziemy chcieli zrewanżować się za wysoką porażkę w pierwszym spotkaniu.



GSP Sątopy - KS Koziołek Poznań 2010

W minioną sobotę podopieczni trenera Janickiego rywalizowali w wyjazdowym meczu z drużyną GSP Sątopy.

W pierwszym meczu z tym zespołem odnieśliśmy dotkliwą porażkę, więc jechaliśmy na ten mecz z chęcią zrewanżowania się rywalom.

Niestety, pomimo zaciętego meczu, nie udało się zdobyć choćby punktu. Na pewno pogoda tego dnia nie ułatwiała zadania zawodnikom jednej i drugiej drużyny, dodatkowo stan murawy pozostawiał wiele do życzenia. Pierwsza połowa była wyrównana, z delikatnym wskazaniem na zespół gospodarzy. Wynik bezbramkowy utrzymywał się długo, bo aż do 29. minuty. Właśnie wtedy, w samej końcówce pierwszej połowy, Sątopy strzeliły tzw. "gola do szatni". Na drugą połowę wyszliśmy zmotywowani, jednak nie przyniosło to efektu. Gospodarze podwyższyli wynik po bramce z rzutu karnego, ostatecznie zamykając wynik w ostatnich minutach meczu, kiedy zagraliśmy już bardzo odważnie, nie mając już nic do stracenia. Mieliśmy swoje okazje do zdobycia bramki, jednak tym razem nie udała nam się ta sztuka.

W nadchodzący weekend czeka nas mecz z Sucharami Suchy Las i zespół zrobi wszystko, by utrzymać wysokie, czwarte miejsce w I Lidze Okręgowej.



KS Koziołek Poznań 2011 - UKS Lider Swarzędz - galeria zdjęć

Minionej niedzieli zespół rocznika 2011 mierzył się z Liderem Swarzędz. Spotkanie pod kątem sytuacji bramkowych było wyrównane. Niestety to goście byli skuteczniejsi pod naszą bramką i zdobyli ich więcej.

Pierwsza połowa spotkania nie należała do najłatwiejszych. Wiedzieliśmy, że drużyna gości od samego początku będzie grała wysokim pressingiem praktycznie całym zespołem na naszej połowie. Naszym celem było szybkie przeniesienie gry do napastnika. Niestety, ponownie to nasz zespół stracił bramkę jako pierwszy, co podcięło nam nieco skrzydła i chęci do gry. W dalszej części pierwszej połowy padły jeszcze 4 bramki, a wyniki 3:2 dla gości pozwalał mieć nadzieje na dobry wynik w drugiej połowie.

Druga połowa spotkania przez pierwsze 5 minut wyglądała obiecująco. Goście doszli jednak później do głosu i w krótkim odstępie czasu strzelili nam kolejne trzy bramki. Duża strata bramkowa sprawiała, że nie mieliśmy nic do stracenia i zaczęliśmy grać bardziej ofensywnie. Okazji do strzelenia bramki w drugiej połowie nie brakowało. Kilkukrotnie świetnie w bramce prezentował się bramkarz gospodarzy broniąc strzały naszych zawodników. Jedyną bramkę w drugiej części spotkania dla naszego zespołu zdobył kolejny raz w tym sezonie z rzutu wolnego Damian Kulczyński.





Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen