W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


Za nami kolejne mecze w Lidze Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.



KS Koziołek Poznań - KS Pogoń Książ Wlkp. - galeria zdjęć

W niedzielę podejmowaliśmy na własnym boisku Pogoń Książ Wlkp. Spotkanie zaczęliśmy dobrze, obraz gry był wyrównany, kontrolowaliśmy przebieg gry, jednak w pierwszych 45 minutach zabrakło zdecydowania i odwagi - oddaliśmy tylko jeden strzał. W drugiej części pierwszej połowy zespół z Książa zaczął przeważać, jednak nie udało im się znaleźć drogi do naszej bramki, raz - dzięki dobrej interwencji naszego bramkarza, Adriana Rycerskiego oraz dobrej postawie formacji obronnej, w której prym wiedli Mikołaj Baraniak i Mateusz Szymański, wspierani przez między innymi debiutującego Jakuba Wojciechowskiego (rocznik 2005), na co dzień zawodnika zespołu U16.

Druga połowa była w naszym wykonaniu na pewno bardziej efektowna, ale za to mniej efektywna. Na samym początku drugiej odsłony straciliśmy bramkę po rzucie rożnym, następnie Pogoń podwyższyła po indywidualnej akcji jednego ze swoich napastników. W doliczonym czasie gry zmniejszyliśmy rozmiary porażki za sprawą bramki Andrzeja Ścigałło.

W meczu z Pogonią Książ Wlkp. wystąpiliśmy w składzie: A. Rycerski (M. Sztulpa) - J. Brzozowski, J. Wojciechowski, M. Baraniak, M. Szymański (J. Jaśkowiak), D. Jasiński (J. Szymkowiak) - K. Mikulski, T. Puchalski ( D. Grześkowiak), A. Ścigałło, S. Paikert (B. Augustyniak) - T. Depa.



KS Warta Poznań - KS Koziołek Poznań 2004 - galeria zdjęć

Kolejny pojedynek w ramach I Ligi Wojewódzkiej mają za sobą zawodnicy rocznika 2004. Tym razem zmierzyliśmy się w derbach Poznania z Wartą.

Początek meczu był dość chaotyczny z obu stron. Warta starała się przejąć inicjatywę, jednak kilkukrotnie dobrze odbieraliśmy piłkę i staraliśmy się stwarzać okazje po kontratakach. Na prowadzenie wyszliśmy jednak po dobrym ustawieniu i skutecznym odbiorze tuż przed polem karnym rywali. Precyzyjnym strzałem popisał się Maciej Burdelski. Rywale szukali okazji do wyrównania, jednak graliśmy dobrze w defensywie. Niestety, w 32. minucie gospodarze wykorzystali nieporozumienie naszego bramkarza i obrońcy, a po chwili wyszli na prowadzenie ponownie po skutecznym strzale głową. Na przerwę schodziliśmy zatem przy wyniku 1:2.

Od początku drugiej części meczu graliśmy jeszcze odważniej, nieco dłużej utrzymując się przy piłce. Taki sposób gry przyniósł nam kilka dobrych okazji. Jedną z nich, po rajdzie przez pół boiska Mateusza Prange, zakończył znakomitym strzałem Łukasz Witkowski, doprowadzając do remisu 2:2. Po chwili, kolejne świetne okazje mieli Mikołaj Wnuk, którego uderzenie minęło pustą już bramkę rywali, i Mikołaj Muszyński, którego strzał został zablokowany przez obrońcę. Trzecią doskonałą szansą na wyjście na prowadzenie był rzut karny. Sfaulowany przez rywala Mikołaj Muszyński wykonał jednak jedenastkę zbyt czytelnie i bramkarz rywali zdołał obronić jego uderzenie. Niewykorzystane sytuacje nieco podcięły nam skrzydła, a gospodarze potrafili to wykorzystać, zdobywając dwie bramki w krótkim odstępie czasu, najpierw po kontrataku, a później po stałym fragmencie gry. Mimo dużego zaangażowania i walki o strzelenie kolejnych goli, nie udała nam się ta sztuka. Warta natomiast w doliczonym czasie gry podwyższył prowadzenie po rzucie karnym.

Wydaje się, ze wysoki wynik nie oddaje do końca przebiegu gry. Spotkanie było przez większość meczu zacięte i wyrównane, a nasi zawodnicy zasłużyli za swój występ na duże brawa. Cieszy ofensywny styl gry, jaki zaprezentowaliśmy i sporo okazji strzeleckich. Na minus można natomiast zapisać to, że w momencie, gdy przejęliśmy inicjatywę na boisku nie byliśmy w stanie pójść za ciosem i zdobyć kolejnych bramek.



GKS Lechita Kłecko - KS Koziołek Poznań 2005 - galeria zdjęć

W minioną sobotę zespół rocznika 2005 rozegrał kolejny mecz w ramach I ligi okręgowej Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Było to pierwsze spotkanie rewanżowe, a naszym przeciwnikiem była drużyna Lechity Kłecko.

Od pierwszego gwizdka sędziego to nasz zespół miał inicjatywę i stwarzał sobie bardzo dużo sytuacji podbramkowych, ale mocno raził brak skuteczności. Dopiero w 31 minucie spotkania Jakub Pawlak wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Chwilę później było już 2:0, a precyzyjnym strzałem sprzed pola karnego popisał się Mikołaj Kopera. Chwilę przed przerwą ten sam zawodnik podwyższył prowadzenie zespołu wykorzystując dobre podanie Maksa Chomicza.

Druga część spotkania to nadal przewaga naszego zespołu i duża liczba sytuacji podbramkowych. Również w tej części strzeliliśmy kilka bramek. Najpierw w 62 minucie rzut karny skutecznie wykorzystał Maks Chomicz. Później, w 72 minucie pierwszą, ligową bramkę w naszych barwach strzelił Jan Szymański. Kolejne bramki padły w 86 i 88 minucie. Pierwszą z nich zdobył Jakub Pawlak, który z rzutu wolnego uderzył najpierw w mur, ale przy drugiej próbie piłka wylądowała już w samym "okienku" bramki. Bez wątpienia była ona ozdobą meczu. Wynik spotkania ustalił natomiast Adrian Sobala, który otrzymał świetne podanie prostopadłe, minął bramkarza i uderzył do pustej bramki. Bramka Adriana cieszy tym bardziej, że był to jego pierwszy mecz po urazie.

Dzięki tej wygranej nasz zespół awansował na pozycję lidera naszej ligi. Jest to dla nas dodatkowa mobilizacja do jeszcze większej pracy, żeby w kluczowych spotkaniach stanąć na wysokości zadania. Do końca rundy pozostały już tylko cztery kolejki.



KS Koziołek Poznań 2006 - UKS AP Reissa Poznań - galeria zdjęć

W sobotę rozegraliśmy ósmy mecz ligowy, tym razem z liderem tabeli, drużyną UKS AP Reissa Poznań.

Niestety po raz kolejny wyszliśmy nieskoncentrowani od początku spotkania czego efektem była bramka stracona przez nas na początku spotkania. Mimo kilku prób zdobycia bramki wyrównującej po szybkim kontrataku gości straciliśmy drugą bramkę, a na przerwę po jednym ze stałych fragmentów gry schodziliśmy z boiska przegrywając 0:3.

Nasza gra w tym spotkaniu wyglądała niestety słabo pod względem wygranych pojedynków 1x1 zarówno w ataku, jak i obronie. W drugiej połowie obraz gry wyglądał bardzo podobnie i to goście kontrolowali przebieg gry, wygrywając bardzo dużo pojedynków pod naszym polem karnym, czego efektem były kolejne stracone bramki, mimo sporej liczy udanych obron naszych bramkarzy.

Głównym aspektem, nad którym wciąż musimy pracować jest bez wątpienia koncentracja podczas pierwszych minut meczu i stałych fragmentów gry. Kolejny mecz rozegramy w niedzielę z zespołem Canarinhos Skórzewo.



MKS Mieszko Gniezno - KS Koziołek Poznań 2007

W miniony weekend kolejny mecz ligowy zagrali Trampkarze Starsi. Tym razem zmierzyliśmy się z Mieszkiem Gniezno.

Mecz z liderem tabeli postanowiliśmy zagrać bardzo otwarcie, starając się tworzyć sytuacje bramkowe po akcjach kombinacyjnych, a w fazie bronienia próbować odbierać rywalom piłkę na ich połowie. Przed przerwą kilkukrotnie ta sztuka nam się udała i mieliśmy kilka szans bramkowych , jednak strzały Grzegorza Wojciechowskiego i Kajetana Siemka bronił bramkarz, a uderzenie z rzutu wolnego Jana Koniecznego trafiło w poprzeczkę. Niestety, zdarzyło nam się też kilka bardzo prostych błędów indywidualnych, które zawodnicy z Gniezna czterokrotnie wykorzystali.

Mimo niekorzystnego wyniku, po przerwie nadal dążyliśmy do zdobycie gola. Częściej niż w pierwszej połowie byliśmy w posiadaniu piłki, kilkukrotnie znajdowaliśmy się na dobrych pozycjach strzeleckich w polu karnym gospodarzy, jednak nie potrafiliśmy zamienić ich na gole. Ostatecznie, po dobrym odbiorze na połowie rywali, bramkę dla Koziołka zdobył Piotr Kręgielski, dla którego było to debiutanckie trafienie w rozgrywkach ligowych. Mieszko odpowiedziało dwoma golami.

Był to z pewnością najmocniejszy przeciwnik, z którym graliśmy w obecnym sezonie i który z zimną krwią potrafił wykorzystać nasze najdrobniejsze potknięcia. Czas na wyciągnięcie wniosków i pokazanie się z lepszej strony w kolejnym meczu, w którym zmierzymy się z Unią Swarzędz.



KS Koziołek Poznań 2008 - KS Arka Kiekrz - galeria zdjęć

W piątej kolejce zmierzyliśmy się z zespołem Arki Kiekrz. Zdawaliśmy sobie sprawę, że zespół gości, pomimo dotychczasowych gorszych wyników, ma swoje ambicje i z pewnością przyjechał na Śródkę zdobyć swoje pierwsze ligowe 3 punkty.

Pierwsza część spotkania była dosyć chaotyczna. Staraliśmy się zdominować zespół gości, utrzymywać dłużej przy piłce i kreować jak najwięcej sytuacji strzeleckich. Udawało nam się to połowicznie, ponieważ zbyt często traciliśmy piłkę. Trzeba jednak przyznać, że sytuacji mieliśmy dużo, lecz piłka jak zaczarowana nie chciała wpadać do siatki. Jedyną bramkę w pierwszej części spotkania zdobył w 13. minucie Igor Kozłowski, który pięknym strzałem lewą nogą z woleja skierował piłkę w samo okienko bramki przeciwnika. Piłkarze Arki starali się odpowiadać, lecz realnego zagrożenia pod naszą bramką na szczęście nie było zbyt wiele. Nasza obrona dobrze funkcjonowała w tym spotkaniu, natomiast nie mogliśmy w pełni przejąć kontroli nad spotkaniem. Jednobramkowe prowadzenie przy wielu niewykorzystanych sytuacjach i stratach piłki budziło niepewność.

Na drugą cześć spotkania wyszliśmy z jasnym celem. Wiedzieliśmy, że jak najszybsze strzelenie drugiej bramki pozwoli nam na więcej swobody i stopniowe zwiększenie dominacji nad naszymi rywalami. Udało nam się to w 49. minucie, gdy na 2:0 podwyższył Mikołaj Szymczak. 2 minuty później znowu Mikołaj Szymczak wykorzystał kolejną sytuację i prowadziliśmy już 3:0. Po tej bramce zaczęliśmy grać coraz pewniej, co skutkowało kolejnymi bramkami. W 60. minucie w końcu przełamał się Hubert Pachurka, a 4 minuty później trafienie dołożył Sebastian Wiśniewski. Goście próbowali zdobyć choć jednego gola, lecz najbliżej byli po strzale z dystansu, gdy piłka trafiła w spojenie bramki. W ostatnich 3 minutach rywalizacji trafiliśmy do siatki gości jeszcze dwa razy. W 77. minucie bramkę zaliczył Witek Szeszuła, a na minutę przed końcem spotkania z kolejnego hattricka w swojej przygodzie z piłką mógł cieszyć się Mikołaj Szymczak.

W kolejnym spotkaniu zmierzymy się u siebie z drużyną Tarnovii II Tarnowo Podgórne, która z pewnością będzie chciała zrewanżować się nam za wysoką porażkę w pierwszym meczu.



SF Luboń - KS Koziołek Poznań 2009

Zespół młodzika starszego KS Koziołek Poznań ma za sobą szósty mecz w II lidze Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Na wyjeździe zagraliśmy ze Szkołą Futbolu Luboń.

W pierwszych 30 minutach gra była wyrównana. Obie strony miały kilka sytuacji do zdobycia gola. Naszej drużynie trzeba oddać, że była tego dnia dobrze zorganizowana i nie pozwalała poważniej zagrozić bramce bronionej przez Marsella Szymczaka.

W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Naszej drużynie udawało się kilkukrotnie, po odbiorze piłki, przeprowadzić szybki atak. Sytuacji było kilka. Wreszcie, po 50 minutach, po rzucie rożnym, piłkę do bramki przeciwnika skierował Szymon Krzyżaniak. W ostatnich 10 minutach mieliśmy jeszcze okazje do podwyższenia wyniku. Ostatnią z nich wykorzystał Jakub Figaszewski.

Dobry mecz w wykonaniu naszego zespołu. Cieszy, że coraz lepiej czujemy się w nowym ustawieniu, ale przed nami jeszcze sporo pracy. W najbliższy weekend czeka nas mecz na własnym boisku. Zmierzymy się z drużyną UKS Dwójki Szamotuły.



Rokita Rokietnica - KS Koziołek Poznań 2010

Wyjazd do Rokietnicy dla zespołu rocznika 2010 z punktu widzenia wyniku nie należał do udanych.

Nie to jest jednak najważniejsze. Sam obraz gry z liderem naszej grupy I Ligi Okręgowej, wyglądał naprawdę dobrze, a wynik nie odzwierciedla w żadnym stopniu tego, jak to wyglądało w przeciągu 60 minut gry. Tego dnia, w bramce zadebiutowała nasza zawodniczka, Kinga Felsmann, godnie zastępując Tomka Prządkę. Brak naszego najlepszego strzelca, Maksa Podlewskiego, był widoczny - zabrakło zawodnika, który wziąłby na siebie ciężar gry w okolicach pola karnego naszych rywali.

Mimo to, nasza gra wyglądała naprawdę dobrze i co najważniejsze, żadnemu z zawodników, nie można odmówić zaangażowania. Dużym wsparciem dla nas był występ w tym meczu Stasia Ulatowskiego, Oliwiera Bromberka i Szymona Krzyżaniaka, występujących na co dzień w drużynie rocznika 2009. Na słowa wyróżnienia zasługują również Jędrek Siemek, który zdążył wyleczyć kontuzję i był jednym z najlepszych zawodników na boisku oraz Franek Byczyński, ustawiany przez Trenera Janickiego na pozycji prawego obrońcy, gdzie prezentuje się naprawdę dobrze.



KS Koziołek Poznań 2011 - ŚKS Warta Śrem

W niedzielę przyszło nam się mierzyć z wiceliderem tabeli II ligi WZPN.

Spotkanie rozpoczęło się dla naszej drużyny dobrze, kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Próbowaliśmy w ataku pozycyjnym stwarzać sytuacje do zdobycia bramki, jednak żadna nie była na tyle klarowna, abyśmy to my objęli prowadzenie. Przeciwnikowi udało się to już po oddaniu pierwszego celnego strzału na bramkę. Duże problemy w obronie sprawiał nam atak szybki gości z Śremu, którzy bardzo szybko i skutecznie mijali kolejnych naszych obrońców i stwarzali sobie sytuacje 2 na 1 lub nawet 3 na 1. Zbyt wolny powrót naszych bocznych obrońców sprawił, że to goście prowadzili w spotkaniu 4:0. Chłopcy jednak wierząc, że teraz nie mają już nic do stracenia zaczęli grać coraz bardziej atrakcyjną piłkę dla oka. Pierwszą bramkę udało nam się strzelić po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na dalszy słupek, piłkę w bramce ponownie w tym sezonie umieścił Jędrzej Siemek. Druga bramka naszego zespołu to popis duetu Antoni Szajek i Michał Fiałkiewicz. Przez połowę boiska wymieniali podania z pierwszej piłki mijając trzech obrońców przeciwnika. W końcowej fazie akcji, ten pierwszy zagrał fantastyczne prostopadłe podanie do Michała, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderza piłkę pod poprzeczkę bramki, nie dając szans bramkarzowi na złapanie piłki.

Druga część spotkania była znacznie spokojniejsza niż pierwsza, goście ustawieni bardziej defensywnie czekali tylko na szybki kontratak. Nasz zespół bardzo dobrze utrzymywał się przy piłce oraz dobrze otwierał grę od bramkarza. Sytuacji na strzelenie kolejnej bramki było sporo, niestety dobre interwencje bramkarza drużyny przeciwnej skutecznie nas powstrzymały. Moment w, którym ponownie udało nam się zdobyć bramkę to kolejny stały fragment gry. Tym razem po strzale Damiana Kulczyńskiego piłka ląduje w bramce. To już drugi gol tego zawodnika z rzutu wolnego, w drugim spotkaniu z rzędu. Przeciwnikowi, również udało się jeszcze raz pokonać naszego bramkarza.

Po raz kolejny w tym sezonie możemy być zadowoleni z naszej gry w fazie posiadania piłki i atakowania. Niestety, proste indywidualne błędy w obronie wypaczają wynik spotkania. Miejmy nadzieję, że za tydzień uda nam się popełnić ich mniej. Naszym rywalem będzie sąsiadujący z nami w tabeli zespół z Trzemeszna. Spotkanie na pewno dostarczy nam sporo emocji!





Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen