W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


Za nami kolejne mecze w Lidze Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.



MLKS Orlik Miłosław - KS Koziołek Poznań - galeria zdjęć

Po raz trzeci z rzędu mecz naszej drużyny zakończył się rezultatem 1:1. Tym razem zmierzyliśmy się ze spadkowiczem z ligi okręgowej, Orlikiem Miłosław.

Pierwsza połowa meczu była wyrównana, a obie drużyny miały swoje sytuacje na otwarcie wyniku. W 35. minucie, po prostopadłym podaniu Sebastiana Paikerta, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Tomasz Depa, jednak nie udało się pokonać bramkarza gospodarzy. Z kolei ataki gospodarzy były skutecznie niwelowane przez naszą obronę, której liderem od początku sezonu jest Mikołaj Baraniak.

Nasz zespół z minuty na minutę nabierał wiatru w żagle, jednak nie udało nam się zdobyć bramki przed przerwą. W drugiej połowie mecz był zdecydowanie bardziej otwarty, momentami nawet dość chaotyczny. W 68. minucie straciliśmy bramkę po zamieszaniu powstałym po rzucie rożnym. Żaden z naszych obrońców nie potrafił wyjaśnić sytuacji, natomiast jeden z napastników drużyny z Miłosławia wykorzystał to zawahanie, posyłając z bliska piłkę do siatki. Na odrobienie strat nie było trzeba długo czekać, gdyż po odważnej akcji Tomasza Depy i sytuacyjnym strzale w jego wykonaniu, już po dwóch minutach doprowadziliśmy do wyrównania. To był jednak dopiero początek emocji. W doliczonym czasie gry, gdy nasz zespół konstruował akcję na połowie drużyny gości, doszło do groźnej kontry, zakończonej faulem jednego z naszych obrońców we własnym polu karnym. Sędzia przed strzałem zakomunikował, że jest to ostatni strzał w meczu i nie przewiduje nawet możliwości dobitki, gdyż było już po regulaminowym czasie. Na nasze szczęście obrońca Orlika Miłosław, który przez cały mecz był wiodącą postacią w swoim zespole, trafił w słupek a piłka opuściła boisko.

Warto dodać, że w rozgrywkach A-klasy zadebiutowało kolejnych dwóch zawodników, trenujących na co dzień w zespole rocznika 2004, Jakub Rydlewski i Mikołaj Sobczak.



KS Koziołek Poznań 2005 - MKS Victoria Września - galeria zdjęć

W sobotnie przedpołudnie zespół Juniora Młodszego B1 rozegrał kolejne spotkanie ligowe. Tym razem w roli gospodarza podejmowaliśmy dobrze nam znany zespół Victorii Września. Przed meczem oba zespoły znajdowały się na szczycie tabeli z taką samą ilością punktów.

Mimo dobrych zapowiedzi, pierwsza połowa nie zachwyciła jednak kibiców. Gra toczyła się przede wszystkim w środku boiska, a oba zespoły skupiły się przede wszystkim na działaniach defensywnych i rozbijaniu ataków rywali. Największe zagrożenie z naszej strony było po stałych fragmentach gry, a najbliżej zdobycia bramki był Leon Oelschlegel, którego uderzenie z rzutu wolnego nieznacznie minęło bramkę gości.

Drugą część spotkania to my zaczęliśmy bardziej zmotywowani. Od początku było widać odważną grę w ofensywie i dążenie do zdobycia bramki. W końcu, w 55. minucie udało nam się wyjść na prowadzenie. W narożniku pola karnego faulowany był Janek Radecki, a "jedenastkę" skutecznie na gola zamienił Maks Chomicz. Od tego momentu graliśmy pewni siebie, nie zapominając jednak o założeniach taktycznych. Wydawało się, że wydarzenia boiskowe mamy pod kontrolą, a kolejna bramka to kwestia czasu. W 75. minucie dobrze wyszliśmy atakiem szybkim, Janek Radecki przyjął piłkę w bocznym sektorze boiska i natychmiastowo zagrał ją do wychodzącego na pozycję Maksa Chomicza. Podanie zostało jednak przecięte przez obrońcę gości, a piłka po tej niefortunnej interwencji wpadła do bramki. Mimo pewnego prowadzenia, niepotrzebnie w końcówce meczu w nasze działania wkradła się nerwowość i rywale w doliczonym czasie zdobyli jeszcze bramkę. Nie zmieniło już to jednak końcowego rezultatu i trzy punkty zostały w Poznaniu.

Cieszy fakt, że wygraliśmy mecz z mocnym rywalem. Cieszy również, że na boisku stanowiliśmy zespół i dobrze realizowaliśmy założenia taktyczne. Wiemy jednak, że sporo jest jeszcze w naszej grze do poprawy. Pracujemy dalej, żeby w meczach rewanżowych zaprezentować się jeszcze lepiej.



KS Koziołek Poznań 2006 - MKS Kania Gostyń - galeria zdjęć

W niedzielę z Kanią Gostyń rozegraliśmy siódmy mecz ligowy.

Od początku spotkania wyszliśmy nieskoncentrowani, czego efektem była bramka strzelona przez gości już w 1. minucie meczu, strzał z bliskiej odległości obronił Kacper Pyszny, lecz przy dobitce był już bez szans. Kilka minut później po strzale z bocznego sektora goście wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Mimo kilku dogodnych sytuacji w pierwszej połowie nie zdołaliśmy strzelić gola kontaktowego.

W drugiej połowie wyszliśmy zdeterminowani z chęcią zdobycia bramki. Udało nam się to w 75. minucie. W polu karnym faulowany został Filip Nowacki, który następnie pewnie wykorzystał jedenastkę. Od chwili zdobycia bramki chcieliśmy doprowadzić do wyrównania, mieliśmy do tego kilka dogodnych sytuacji, jednak bramkarz drużyny z Gostynia nie dał się więcej. Mimo bardzo słabej pierwszej połowy, pokazaliśmy się w drugiej odsłonie z bardzo dobrej strony i byliśmy zespołem, który przeważał, choć niestety nie udało nam się zdobyć gola wyrównującego. Szkoda bez wątpienia straconej bramki po raz kolejny w pierwszych minutach meczu i braku koncentracji.

Już w sobotę zaczniemy rundę rewanżową, a naszym przeciwnikiem będzie zespół UKS AP Reissa Poznań - początek spotkania o godzinie 11.00 na boisku na Śródce.



KS Koziołek Poznań 2007 - KS Clescevia Kleszczewo

Kolejny pojedynek rozegrali w miniony weekend zawodnicy rocznika 2007. Naszym rywalem była Clescevia Kleszczewo.

Po poprzednich dobrych, choć zakończonych porażkami meczach, tym razem do składnych, ciekawych akcji chcieliśmy dołożyć także trzy punkty. Ważne było, aby w spotkanie wejść z odpowiednim zaangażowaniem i poprawić skuteczność. Przed przerwą, mimo kilku błędów w defensywie, potrafiliśmy przejąć inicjatywę na boisku i zdobyć trzy bramki. Klasycznym hattrickiem popisał się Janek Konieczny.

Druga część spotkania także zaczęła się od naszej przewagi, jednak rywale zagrali dobrze w obronie, a dodatkowo wykorzystali kontratak. Stracona bramka dodatkowo nas pobudziła i już chwilę później gola na 4:1 strzelił Jakub Tomelka, trafiając w okienko bramki rywali. Im bliżej końca meczu, tym trudniej grało się gościom, a my stwarzaliśmy sobie następne okazje. Kolejne bramki dołożyli Janek Konieczny (2), Jonasz Michalak, Mateusz Podskarbi (2) i Kajtek Siemek. Goście z Kleszczewa odpowiedzieli jednym golem.

Było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu, choć na pewno po raz kolejny popełniliśmy kilka zbyt prostych błędów w defensywie. Cieszy jednak to, że dzięki dobrej skuteczności, ani na chwilę nasze zwycięstwo nie było zagrożone. Warto też wyróżnić zawodników, którzy w poprzednich meczach zagrali nieco krócej, a tym razem stanowili o sile naszej ekipy - Ryszarda Sosnowskiego, Jakuba Buchtę i Grzegorza Szubera. W następnej kolejce czeka na nas lider tabeli, Mieszko Gniezno. Już nie możemy się doczekać rywalizacji z dobrze znanym z poprzedniej rundy przeciwnikiem. Powodzenia!



MKS Patria Buk - KS Koziołek Poznań 2008

Czwarte spotkanie wyjazdowe w tej rundzie nie było dla naszego zespołu udane. Pojechaliśmy do Buku, by zmierzyć się z aktualnym liderem, zespołem Patrii.

Pierwszy kwadrans spotkania był dość wyrównany, żaden z zespół nie przejął inicjatywy, jednak gospodarze wysyłali konkretniejsze sygnały. W 16. minucie spotkania spokojnie wykończyli swoją akcję bramkową i objęli prowadzenie. Strata bramki podcięła nam nieco skrzydła. Zaczęliśmy popełniać więcej błędów i pomimo starań, żeby przejąć więcej inicjatywy to nasi rywale znowu punktowali. Przy korzystnym wyniku zdecydowanie łatwiej i pewniej grało się gospodarzom. Wykreowali sobie parę dogodnych sytuacji i na przerwę schodziliśmy przy wyniku 3:0.

Chcieliśmy po przerwie za wszelką cenę zdobyć bramkę i spróbować powalczyć o lepszy rezultat. Druga część spotkania rzeczywiście była lepsza, stworzyliśmy parę sytuacji, jednak mówiąc po piłkarsku "nic nie chciało wpaść". Defensywa gospodarzy była bardzo skuteczna, a nam brakowało dobrych i szybkich decyzji podczas finalizacji. W 70. minucie po indywidualnej akcji i perfekcyjnym strzale gospodarze podwyższyli na 4:0 i takim wynikiem zakończył się ten mecz.

Kolejne spotkanie rozegramy w niedzielę o godzinie 10.00 z Arką Kiekrz. Pomimo że nasi rywale nie odnotowali do tej pory najlepszych wyników, to nie lekceważymy ich. Ambitnie podejdziemy do spotkania i mamy nadzieję na naszą lepszą grę w nadchodzącej rywalizacji.



KS Korona Zakrzewo - KS Koziołek Poznań 2009

Zespół rocznika 2009 ma za sobą kolejne spotkanie w lidze Wielkopolskiego ZPN. Zmierzyliśmy się na wyjeździe z KS Koroną Zakrzewo.

Od początku spotkania staraliśmy się odebrać piłkę jak najdalej od naszej bramki, utrzymać się przy niej i tworzyć sytuacje bramkowe. Tak właśnie wyglądało pierwsze dziesięć minut. Niestety, jedna z nielicznych akcji przeciwnika zakończyła się golem. Wydawało się, że z czasem i my zdobędziemy bramki. Było inaczej. Przed przerwą Antoni Małecki trafił w słupek, kilka razy stwarzaliśmy zagrożenie po rzutach rożnych, ale bez rezultatu. Po przerwie nasza gra była mało efektywna. Nie pomagało małe boisko, nisko ustawiony przeciwnik, naturalna nawierzchnia i wkradająca się w nasze szeregi nerwowość. Po tym jak gospodarze podwyższyli na 2:0, nasz zespół miał jeszcze kilka sytuacji bramkowych, jedną z nich, z rzutu wolnego, wykorzystał Antoni Małecki. Mecz zakończył się wynikiem 2:1.

Nie było to łatwe spotkanie. Szkoda, że mimo zaangażowania i momentami dobrej gry, nie udało się zdobyć punktów. Cały czas uczymy się bronić i atakować w nowym ustawieniu. Przed nami jeszcze sporo meczów i okazji do zdobycia punktów. Za tydzień mecz ze Szkołą Futbolu Luboń. Powodzenia!



MKS Błękitni Wronki - KS Koziołek Poznań 2010

Niedzielny wyjazd do Popowa na mecz z Błękitnymi Owińska nie należał do udanych. Podopieczni Trenera Mikołaja Janickiego wysoko ulegli drużynie Błękitnych Wronki.

Szukając powodów porażki, na pewno należy wskazać trzy aspekty. Po pierwsze, było widać, że drużyna Błękitnych lepiej na ten moment czuje się na większym boisku, na którym rywalizują od tego sezonu chłopcy. Zachowanie odległości, przesuwanie się po boisku, wykorzystanie wolnych przestrzeni - w tych elementach ekipa z Owińsk nad nami górowała. Po drugie, co może zabrzmieć dziwnie - zabrakło nam trochę szczęścia. Kilku bramek, gdyby nasza obrona zachowała się lepiej, można było uniknąć, a także kilkukrotnie, szczególnie po dobrych indywidualnych akcjach Maksymiliana Podlewskiego, mogliśmy pokusić się o strzelenie gola, jednak to, co funkcjonowało w dwóch poprzednich meczach, tym razem nieco zawiodło. Ostatnim aspektem, na który należy zwrócić uwagę, był doskonały występ napastnika drużyny gospodarzy, który wpisał się na listę strzelców aż siedmiokrotnie. Nasi zawodnicy solidnie radzili sobie w pojedynkach indywidualnych, jednak potrzebujemy jeszcze więcej czasu na zaaklimatyzowanie się na większym placu. Mimo straty kilku bramek, na pochwałę zasłużył nasz świetny bramkarz, Tomek Prządka, który w wielu sytuacjach zachował się doskonale.



Poznańska 13 - KS Koziołek Poznań 2011

Minionej niedzieli przyszło nam mierzyć się z zespołem Poznańskiej 13-nastki. Już przed spotkaniem mogliśmy spodziewać się ciężkiej przeprawy, ponieważ drużyna rywali zdobyła najwięcej punktów w sezonie. Dodatkowo ma najlepszy bilans bramkowy z największą liczbą strzelonych goli i najmniejszą liczbą straconych bramek.

Pierwsza połowa, mimo wyniku 2:3 dla gości, nie wyglądała tak dobrze, jak sugeruje to wynik. Goście od samego początku stosowali wysoki pressing, co utrudniało nam otwarcie gry. W większości pojedynków 1 na 1 wychodzili zwycięsko. Zarówno w ataku, jak i w obronie prezentowali się bardzo dobrze funkcjonując jako drużyna. Pierwszą bramkę zdobyliśmy po udanej akcji Jędrzeja Siemka. Po minięciu dwóch przeciwników oddał celny strzał na bramkę, który zakończył się pierwszym golem dla naszego zespołu. Drugiego gola zdobył Damian Kulczyński, po strzale z rzutu wolnego piłka odbiła się od poprzeczki i minimalnie przekroczyła linię bramkową.

Druga połowa wyglądała już gorzej w naszym wykonaniu, ustawiając się dwójką obrońców zostawiliśmy więcej miejsca przeciwnikowi do ataku. Skuteczność gości w drugiej połowie była zdecydowanie lepsza niż w pierwszej i kilkukrotnie pokonali bramkarza naszego zespołu. Mimo dużej liczby straconych goli nasz bramkarz w wielu sytuacjach zachował się bardzo dobrze i gdyby nie jego interwencje w sytuacjach sam na sam, wynik byłby zdecydowanie wyższy.

Już za tydzień zmierzymy się z zespołem Warty Śrem. Spotkanie na pewno będzie stało na wysokim poziomie. Pozostaje nam życzyć chłopcom powodzenia.





Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen