W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


Za nami kolejne mecze w Lidze Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.



KS Koziołek Poznań - WKS Owieczki

Po bardzo zaciętym meczu z liderem naszej grupy rozgrywek A Klasy, WKS-em Owieczki, zdobyliśmy bardzo cenny punkt na własnym terenie.

Zespół gości po świetnym początku sezonu do meczu przystąpił w roli faworyta. Trener Janicki, który tego dnia nie mógł skorzystać z kilku zawodników, stanowiących w poprzednich meczach o sile naszego zespołu, postanowił ustawić zespół nieco inaczej, niż miało to miejsce w innych spotkaniach - z piątką obrońców, co przyniosło efekt. Już w 2. minucie mogliśmy wyjść na prowadzenie, gdy po świetnej indywidualnej akcji Tomasza Depy, z dość bliskiej odległości spudłował Dominik Kędzia, który mimo niewykorzystania tej sytuacji, rozegrał bardzo dobry mecz. W pierwszej połowie swoje sytuacje mieli jeszcze Tomasz Depa oraz Adrian Chaliman z dystansu, jednak przed przerwą żadna z drużyn nie zdobyła bramki. Mimo naszych szans, należy uczciwie powiedzieć, że zespół gości przeważał w pierwszych 45 minutach.

Obraz gry w drugiej połowie był już wyrównany i zupełnie inny niż w pierwszej. Nasz zespół zagrał zdecydowanie odważniej, jednak po błędzie jednego z obrońców, to nasi przeciwnicy objęli prowadzenie w 49. minucie. Po chwili doprowadziliśmy jednak do wyrównania po świetnej indywidualnej akcji Tomasza Depy, zakończonej potężnym strzałem z około jedenastu metrów. Oba zespoły miały swoje sytuacje na zmianę wyniku. Andrzej Ścigałło po świetnym górnym podaniu Daniela Myśliwca z woleja trafił w słupek, ale należy też podkreślić, że pomimo doskonałej organizacji w defensywie naszego zespołu, WKS Owieczki miał swoje sytuacje. Nasz bramkarz, Adrian Rycerski, za każdym razem stawał na wysokości zadania. Cały zespół zasłużył na uznanie. Jako pierwsi w tym sezonie zatrzymaliśmy rozpędzony zespół lidera rozgrywek.

W meczu z WKS Owieczki wystąpiliśmy w składzie: A. Rycerski - D. Jasiak, D. Myśliwiec (M. Staniewski 65'), M. Baraniak, M. Szymański, J. Brzozowski - K. Mikulski, A. Ścigałło, A. Chaliman (A. Winter 80') - T. Depa, D. Kędzia (D. Grześkowiak 75' )



MKS Mieszko Gniezno - KS Koziołek Poznań 2004 - galeria zdjęć

Piąte spotkanie w ramach I Ligi Wojewódzkiej Juniorów Starszych rozegrała drużyna rocznika 2004. Nasz zespół zmierzył się w Gnieźnie z Mieszkiem.

Dobre nastawienie przyniosło pozytywny efekt już w 20. sekundzie gry, gdy świetną kombinacyjną akcję Mikołaja Muszyńskiego i Łukasza Witkowskiego wykończył precyzyjnym strzałem Mikołaj Frąckowiak. Tak szybkie prowadzenie nie podcięło skrzydeł gospodarzom, którzy starali się przejąć inicjatywę. Nasz zespół dobrze jednak realizował swoje zadania i rzadko dopuszczał do groźnych sytuacji pod bramką. Mieliśmy także kilka dobrych szans na podwyższenie wyniku, jednak nie potrafiliśmy zamienić ich na bramki - strzały Mikołaja Muszyńskiego i Mikołaja Frąckowiaka obronił bramkarz, a świetne uderzenie Mateusza Cichockiego z rzutu wolnego obiło jedynie poprzeczkę.

Druga połowa to przede wszystkim bardzo dobra organizacja całego zespołu w fazie bronienia. Dzięki temu gospodarze zagrażali nam jedynie przy stałych fragmentach gry. Do tego potrafiliśmy stworzyć sobie kilka kolejnych świetnych okazji strzeleckich. Najlepsze z nich mieli Łukasz Witkowski i Wojtek Otlewski, którego strzał głową wybił z linii bramkowej obrońca rywali.

Było to nasze drugie zwycięstwo z rzędu i wydaje się, że jak najbardziej zasłużone. Cieszy z pewnością, że to kolejny mecz, w którym dobrze realizujemy zadania w fazie atakowania. Sporo sytuacji, które sobie stworzyliśmy było poprzedzonych składnymi akcjami całego zespołu, często wymianą sporej liczby krótkich podań i dużą wymiennością pozycji. Na plus trzeba zapisać też coraz lepszą dyspozycję fizyczną zawodników i pewną grę w defensywie. Warto dodać, że w ostatnich trzech meczach straciliśmy tylko jednego gola, w dodatku z rzutu karnego, co na tle starszych rocznikowo przeciwników jest świetnym osiągnięciem. Można chyba uznać, że problemy w obronie z pierwszych spotkań sezonu są już za nami. Na tle solidnie prezentującego się całego zespołu, trzeba powiedzieć, że dużo dobrego dała nam także siódemka zawodników, która na boisko weszła z ławki rezerwowych. Jednak tytuł zawodnika meczu musiałby chyba odebrać jeden z dwójki Mikołaj Frąckowiak - Łukasz Witkowski. Brawo Drużyna!



MKS Mieszko Gniezno - KS Koziołek Poznań 2005 - galeria zdjęć

W ubiegły weekend kolejny mecz ligowy rozegrali zawodnicy rocznika 2005. Tym razem naszym rywalem był zespół Mieszka Gniezno, a spotkanie zostało rozegrane na wyjeździe, w pierwszej stolicy Polski.

Pierwszą połowę zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, który już w 5. minucie wyszli na prowadzenie. Pomimo mocnego początku przeciwnika, trzeba przyznać, że to nasz zespół słabo wszedł w spotkanie, grając nerwowo i chaotycznie, zwłaszcza w działaniach defensywnych. Skutkiem tego było kolejne trafienie rywali w 18 minucie meczu. Druga część pierwszej połowy bardziej się wyrównała i również my zaczęliśmy dochodzić do głosu. Możemy tylko żałować, że nie wykorzystaliśmy w tym okresie dwóch bardzo dobrych sytuacji. Najpierw w pojedynku 1 na 1 z bramkarzem znalazł się Janek Radecki, który umiejętnie podciął piłkę nad interweniującym golkiperem, ale niestety uderzenie minęło słupek bramki po zewnętrznej stronie. Później mieliśmy jeszcze rzut wolny pośredni z 7. metra w polu karnym, jednak i tym razem piłka nie znalazła drogi do bramki.

Drugą część spotkania rozpoczęliśmy z zamiarem strzelenia bramki kontaktowej i do tego dążyliśmy. Spora liczba sytuacji podbramkowych nie przekładała się jednak na wynik. W jednej z sytuacji Maks Chomicz wykorzystał nieporozumienie pomiędzy bramkarzem i obrońcą rywali, zabrał piłkę i minął ich obu, ale niestety pospieszył się z uderzeniem i piłka minęła pustą już bramkę. Ten sam zawodnik dał nam jednak nadzieję na lepszy rezultat strzelając bramkę kontaktową w 69. minucie meczu. Niestety, słabsza dyspozycja naszego zespołu w defensywie i błędy indywidualne tego dnia, sprawiły, że w 75. minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie. W końcówce mieliśmy jeszcze swoje sytuacje, ale niestety nie udało nam się już zdobyć bramki.

Podsumowując, nasza gra w działaniach defensywnych nie wyglądała najlepiej. W grze ofensywnej natomiast, stwarzaliśmy sobie sporo sytuacji do strzelenia bramki, ale zbyt często brakowało skuteczności i chłodnej głowy. Przy odrobinie szczęścia spotkanie mogłoby potoczyć się inaczej. Pracujemy dalej, aby wyciągnąć wnioski i poprawić słabsze aspekty naszej gry.



KS Polonia Środa Wielkopolska - KS Koziołek Poznań 2006

W sobotę, 18 września, rozegraliśmy szósty mecz ligowy, tym razem z drużyną Polonii Środa Wielkopolska.

Mecz zaczął się dla Nas bardzo źle, ponieważ już w 5. minucie przegrywaliśmy 0:2 po dwóch rzutach rożnych wykonywanych przez gospodarzy, gdy naszą bierną postawę w obronie wykorzystali zawodnicy Polonii. Po dwóch bramkach gra się wyrównała i mimo kilku dogodnych sytuacji do przerwy nie padły już bramki.

W drugiej połowie chcieliśmy jak najszybciej zdobyć bramkę kontaktową, drużynę gospodarzy ratował słupek, poprzeczka lub dobrze w tym dniu dysponowany bramkarz. Gdy wydawało się, że bramka dla naszego zespołu zaraz wpadnie, straciliśmy kolejnego gola po rzucie rożnym, a kilka minut później czwartą bramkę po wrzutce z rzutu wolnego. Pod koniec spotkania gospodarze zdobyli piątą bramkę po strzale z dystansu i tym samym ustalili wynik meczu na 5:0.

Szkoda przede wszystkim niewykorzystanych sytuacji w ataku oraz biernej postawy przy stałych fragmentach gry w obronie, po których straciliśmy aż cztery bramki w tym meczu. Szansa na kolejne ligowy punkty już w najbliższą niedzielę, gdy zmierzymy się z Kanią Gostyń na własnym boisku o 16:00.



MKS Victoria Września - KS Koziołek Poznań 2007

Czwarty mecz ligowy w rundzie jesiennej rozegrali w minioną niedzielę Trampkarze Starsi. Nasz zespół zmierzył się na wyjeździe z Victorią Września.

Pierwsza połowa meczu powinna się dla nas rozpocząć od strzelonego gola - już w pierwszej akcji tego dnia sytuacje jeden na jeden z bramkarzem mieli Janek Konieczny i Eryk Frąckowiak. Chwilę później dwie dobre okazje mieli gospodarze, jednak ich strzały z linii pola karnego znakomicie obronił Bartek Kazimor. W 12. minucie mieliśmy dobrą okazję do zdobycia gola, szukaliśmy szansy na oddanie strzału w polu karnym, jednak nasz moment zawahania wykorzystali zawodnicy Victorii, wyprowadzając kontratak i wychodząc na prowadzenie. Przed przerwą mecz był nadal wyrównany, choć wydawało się, że jesteśmy coraz bliżsi wyrównania. Najlepszą z kilku szans miał Grzegorz Wojciechowski, który jednak przestrzelił będą sam na sam z bramkarzem rywali. Wynik 0:1 już się nie zmienił.

Po przerwie byliśmy szybko przejęliśmy inicjatywę na boisku. Gra częściej toczyła się na połowie gospodarzy, jednak ciągle brakowało nam zimnej krwi, a może odrobiny szczęścia w polu karnym przeciwników. Świetne okazje Grzegorza Wojciechowskiego, Kajtka Siemka, Kacpra Sroczyńskiego czy Mateusza Podskarbiego były albo minimalnie niecelne, albo zatrzymywane przez bramkarza. Do tego dobre uderzenie Janka Koniecznego z rzutu wolnego trafiło w poprzeczkę. Jak na ironię, gospodarze byli tego dnia zabójczo skuteczni. Szukając szans głównie w kontratakach byli w stanie nas dwukrotnie zaskoczyć. Mimo dobrej gry do ostatniego gwizdka nam udało się umieścić piłkę w siatce jedynie raz, gdy indywidualną akcję i podanie Kacpra Sroczyńskiego wykończył Jan Konieczny.

Wydaje się, że wynik 1:3 nie oddaje tego, co działo się w trakcie meczu. Zdaniem trenera tego dnia zagraliśmy naprawdę solidne zawody, a chłopcy w zdecydowanej większości zrealizowali założenia, które ustaliliśmy przed meczem - staraliśmy się otwierać i budować grę krótkimi podaniami, długo utrzymywać się w posiadaniu piłki, wchodzić w sporą liczbę pojedynków 1 na 1 na połowie rywali, a w fazie bronienia skracać pole gry i próbować odbierać piłkę jak najbliżej bramki przeciwnika. Jedyną rzeczą, która sprawia nam jeszcze problem jest sytuacja, gdy przeciwnicy w przeważającej liczbie przypadków otwierają grę długimi podaniami. Zdaniem trenera ten element też powinien wyglądać coraz lepiej z każdym meczem. A gdy połączymy to z lepszą skutecznością w polu karnym przeciwników to zwycięstwa przyjdą same. Cały zespół tego dnia zagrał dobre spotkanie i dał z siebie wszystko, ale na szczególne wyróżnienie zasłużył Mateusz Podskarbi - przede wszystkim za dużą liczbę wygranych pojedynków 1 na 1 i wielkie zaangażowanie w trakcie każdej minuty na boisku.



KS Victoria Wysogotowo - KS Koziołek Poznań 2008

W minioną niedzielę kolejny mecz ligowy rozegrali Trampkarze Młodsi. Nasz zespół zmierzył się w Baranowie z zespołem Victorii Wysogotowo.

Pierwsza połowa spotkania przebiegała wyraźnie pod nasze dyktando. Spokojnie budowaliśmy grę od własnej bramki i szukaliśmy swoich okazji na zdobycie bramki. Nie stwarzaliśmy może wielu sytuacji pod bramką gospodarzy, jednak wyraźnie kontrolowaliśmy przebieg gry. Nasi przeciwnicy rzadko gościli pod naszą bramką i raczej nie mieli klarownych sytuacji bramkowych. Wynik spotkania udało nam się otworzyć dopiero w 32. minucie gry. Po podaniu Dennisa Dudka z najbliższej odległości piłkę wpakował do bramki Witek Szeszuła. Na przerwę schodziliśmy z jednobramkowym prowadzeniem. Wiedzieliśmy, że kluczem do zwycięstwa będzie strzelenie drugiej bramki i pewna, spokojna gra do samego końca.

W 48. minucie udało nam się podwyższyć wynik spotkania. Rzut wolny na bramkę zamienił Bartosz Mielcarek. Celnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi Victorii na skuteczną interwencję. Nie musieliśmy długo czekać na kolejną bramkę. Niespełna 9 minut później, na listę strzelców wpisał się ponownie Bartosz Mielcarek. Pewnie wykonany rzut karny dał nam trzybramkową przewagę. Stwarzaliśmy sobie coraz więcej dobrych sytuacji strzeleckich. W 62. minucie meczu Igor Kozłowski niezbyt silnym, ale jakże precyzyjnym uderzeniem zamknął wynik spotkania. Nasz zespół miał apetyt na choćby jeszcze jedną bramkę, ale gospodarze wychodzili z trudnych dla nich sytuacji obronną ręką. Cały czas byliśmy lepszym zespołem i kontrowaliśmy grę. Końcówka spotkania przebiegła w lekkim chaosie i trochę więcej inicjatywy przejął zespół gospodarzy. Nie padło już jednak więcej bramek, i po końcowym gwizdku sędziego mogliśmy cieszyć się z wygranej różnicą czterech bramek.

Trzeba ocenić ten mecz jako bardzo udany w naszym wykonaniu. Prowadziliśmy grę, wymienialiśmy dużo podań i pomimo, że nie wszystkie zagrania były perfekcyjne to byliśmy dobrze zorganizowani i przede wszystkim zaangażowani do samego końca.



UKS Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski - KS Koziołek Poznań 2009

Zespół rocznika 2009 KS Koziołek Poznań ma za sobą czwarty mecz w lidze młodzika starszego Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Na wyjeździe zagraliśmy z drużyną UKS Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski.

Od początku meczu nasza drużyna starała się narzucić swój styl gry. Gra toczyła się głównie na połowie przeciwnika, ale klarownych sytuacji brakowało. Wreszcie piłkę w siatce umieścił Mateusz Piotrowski, a tuż przed przerwą strzałem sprzed pola karnego Alex Ziółkowski podwyższył wynik na 2:0.

Druga połowa była w naszym wykonaniu bardzo chaotyczna. Gra toczyła się głównie w środku pola. Na szczęście gola na 3:0, po błędzie bramkarza drużyny gospodarzy, strzelił Kuba Księżnik. W końcówce meczu mieliśmy jeszcze kilka okazji do zdobycia gola. Jedną z nich wykorzystał Stanisław Ulatowski i mecz zakończył się wynikiem 4:0.

Tego dnia byliśmy lepszym zespołem, ale nasza gra daleka była od ideału. Popełniliśmy sporo błędów indywidualnych, byliśmy nieskuteczni pod bramką przeciwnika. Kolejny mecz za tydzień, kiedy zagramy na wyjeździe z KS Koroną Zakrzewo.



KS Koziołek Poznań 2010 - LPFA Bułgarska - galeria zdjęć

Kolejny świetny mecz zespołu rocznika 2010. Tym razem, na własnym boisku, pokonaliśmy drużynę LPFA Poznań Bułgarska 4:2.

Po pierwszej, nieobfitującej w emocje połowie, przegrywaliśmy 1:2. Bramkę po zespołowej akcji, z bliskiej odległości, zdobył Maksymilian Podlewski, który podtrzymał w ten sposób swoją strzelecką passę (w poprzednim meczu Maks zdobył 3 bramki). Podobnie jak przed tygodniem, na przerwę schodziliśmy z negatywnym wynikiem, jednak i tym razem, udało nam się odwrócić losy meczu, na co zapracował cały zespół. W drugiej połowie kompletnie zdominowaliśmy zespół gości, co udokumentowaliśmy trzema bramkami, nie tracąc przy tym żadnej. Do siatki trafiali Ignacy Sierpiński oraz Stanisław Ulatowski, a w ostatniej minucie meczu wynik podwyższył Maksymilian Podlewski. To drugie zwycięstwo w tym sezonie, ale co najważniejsze, gra naszych młodych zawodników z tygodnia na tydzień wygląda coraz lepiej.

W meczu z LPFA Bułgarska od pierwszej minuty zagrali: T. Prządka - F. Byczyński, J. Siemek, O. Bromberek, W. Paszkowski - M. Podlewski, I. Sierpiński, M. Byczyński - A. Chudy. Na zmiany wchodzili: K. Felsmann, S. Ulatowski, P. Kotecki i W. Kwiatkowski.



KSS Kotwica Kórnik - KS Koziołek Poznań 2011

W minioną sobotę drużyna orlika starszego zmierzyła się z Kotwicą Kórnik.

Spotkanie od samego początku było bardzo wyrównane, świadczy o tym choćby to, że pierwsza bramka w tym spotkaniu padła dopiero w 18 minucie spotkania. Pierwsza połowa zaczęła się dla nas bardzo dobrze, prowadziliśmy grę i stwarzaliśmy okazje bramkowe. W obronie również nie pozwalaliśmy przeciwnikowi na łatwe wprowadzenie piłki do gry co skutkowało częstymi odbiorami piłki na połowie rywali. Niestety, ponownie tracimy jako pierwsi bramkę. Nasza reakcja jednak była bardzo szybka, najpierw z rzutu wolnego fantastycznym uderzeniem popisał się Jędrzej Siemek, następnie po udanym odbiorze piłki przed polem karnym Michał Fiałkiewicz oddał strzał w samo okienko bramki i wyprowadził nas na prowadzenie. Jednak przed przerwą przeciwnik wygrał pojedynek 1 na 1 przy linii bocznej boiska, podał do partnera ustawionego na 5. metrze od bramki a ten ustalił wynik na 2:2. To już kolejne spotkanie ligowe, które przebiega w bardzo podobny sposób i do przerwy schodzimy z wynikiem remisowym po bardzo dobrej grze.

Druga połowa to szybko strzelona bramka przez drużynę przeciwną, zawodnik gospodarzy po wyjściu sam na sam z bramkarzem okiwał go i oddał strzał do pustej bramki. Wydarzenia boiskowe sprawiły, że jeszcze bardziej chcieliśmy pokazać, kto jest lepszą drużyną tego dnia i przez kolejne minuty kontrolowaliśmy przebieg meczu stwarzając sytuacje do zdobycia bramki. Najbliżej zdobycia bramki byliśmy po świetnym strzale Antoniego Szajka, gdy piłka odbiła się od lewego spojenia bramki, następnie od prawego słupka i wróciła na boisko. Stworzyliśmy również kilka sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale niestety w tych pojedynkach górą był bramkarz gospodarzy. Zawodnicy Kotwicy, również mieli swoje okazje do zdobycia bramki. Po szybkim wyjściu z akcją świetnie w bramce sprawował się Bartłomiej Selewski, który był pewnym punktem zespołu. Kiedy już wydawało się, że lepszej okazji do wyrównania może nie być, udało nam się strzelić trzeciego gola. Akcja bramkowa zaczęła się od sytuacji sam na sam z bramkarzem, piłka odbiła się od tego drugiego, na nasze szczęście do piłki doszedł Leon Siemek, który lobem próbował pokonać bramkarza i interweniujących obrońców. Piłka po strzale odbiła się od poprzeczki i kiedy wszyscy już myśleli, że to koniec akcji Wojciech Bigus strzałem głową doprowadził do wyrównania w tym spotkaniu. W ostatniej akcji meczu mieliśmy szansę przechylić szalą na naszą korzyść, Jędrzej Siemek w polu karnym ominął trzech obrońców, następnie próbował okiwać bramkarza. Ten leżąc już na ziemi w ostatniej chwili wybił piłkę, która znajdowała się dwa metry od linii bramkowej.

Wszyscy zawodnicy zaprezentowali się bardzo dobrze o czym świadczą gromkie brawa zarówno rodziców Kotwicy Kórnik, jak i Koziołka Poznań, którzy gratulowali zawodnikom obu drużyn.





Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen