W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


Czas na podsumowanie rundy wiosennej drużyny rocznika 2010.

Miniona runda należała na pewno do ciekawych. W lutym stery w drużynie rocznika 2010 objął trener Mikołaj Janicki, który po okresie zapoznania z zespołem zaczął pracę przede wszystkim nad rozwojem indywidualnym zawodników. Na pewno najtrudniejszymi momentami początków rundy wiosennej był ponowny lockdown i zawieszenie rozgrywek oraz poważna kontuzja Mateusza Sobczaka, któremu do treningów z zespołem udało się wrócić dopiero w czerwcu. Najbardziej w pamięci zapisały się mecze z AP Błękitni Owińska oraz z Lechem I Poznań. Pierwszy, szalony - od wyniku 2:5 do wygranej 8:5. Wówczas popis dała para napastników, Olek Chudy i Ignacy Sierpiński i co ciekawe, ten drugi końcówkę sezonu rozegrał w formacji defensywnej i radził sobie na tyle dobrze, że to na nim trener Janicki ma zamiar budować obronę w przyszłym sezonie. Mecz z Lechem, co prawda minimalnie przegrany (1:3), uzmysłowił naszym zawodnikom, że można grać z każdym, a przede wszystkim, z każdym można grać dobrze.

Jeżeli jesteśmy już przy indywidualnym wskazywaniu zawodników, na pewno na szczególne wyróżnienie zasługują Tomek Prządka, Jędrzej Siemek i Maks Podlewski, którzy w dużym stopniu stanowili o naszej sile w rundzie wiosennej.

Rozgrywki I Ligi Okręgowej WZPN zakończyliśmy na dość niskim, 9. miejscu. W lidze rywalizowało od początku sezonu 11 zespołów. Nie ulega jednak wątpliwości, że to nie wyniki na tym etapie są kwestią kluczową. Na pewno nabraliśmy doświadczenia, pewności, ogrania i to może tylko zaprocentować w przyszłym sezonie, gdy będziemy rywalizować z innymi zespołami na poziomie młodzika. Przeskok z piłki 7-osobowej do 9-osobowej jest ogromny, ale solidnie przepracowane lato, pozwoli nam jak najlepiej poradzić sobie z tą zmianą.

Oprócz Ligi Okręgowej, rywalizowaliśmy również w Lidze Mistrzów Koziołka, jednak zdaniem trenera Janickiego, mówienie o wynikach w kontekście Ligi Mistrzów Koziołka ma jeszcze mniejszy sens, aniżeli ma to miejsce w przypadku wcześniej wspomnianego. Inicjatywa naszego klubu, która przerodziła się w stworzenie tych rozgrywek jest doskonałą okazją do gry dla zawodników, którzy nieco mniej występowali w tym sezonie w Lidze WZPN. Zdarzały się mecze wygrane, zdarzały się przegrane, skład w jakim graliśmy na LMK był raz silniejszy, raz trochę mniej, jednak nie podlega najmniejszej dyskusji, że rozgrywki te dostarczyły naszym zawodnikom tego co najważniejsze - radości z gry w piłkę nożną.

Na koniec, choć to może nie do końca adekwatne zakończenie, z racji tego, iż niniejszy tekst ma stanowić raczej podsumowanie minionej rundy, aniżeli zapowiedź następnej, ale trudno - nie liczy się to co było, znaczenie ma tylko to co przed nami. Ważne jednak, by z tego czego się doświadczyło, wyciągnąć jak najwięcej, zachować w pamięci to co dobre, przepracować to co nie zafunkcjonowało i tak właśnie musimy zrobić. Podczas ostatniej rundy osiągnęliśmy więcej, aniżeli mogłoby nam się wydawać.





Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen