W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


Za nami kolejne spotkania w Lidze Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.



AP Dębiec - KS Koziołek Poznań - galeria zdjęć

Zwycięstwem 3:2 zakończył się pojedynek derbowy naszych seniorów z AP Dębiec. Bramki dla Koziołka zdobyli Wojciech Grześkowiak, Michał Rogalski i Konrad Olesik.

Było to bardzo ważne zwycięstwo dla naszego zespołu, po słabym meczu w Ptaszkowie chcieliśmy się pokazać z jak najlepszej strony. Pomimo szybko straconej bramki, przestrzelonym rzucie karnym potrafiliśmy się podnieść i zagrać do ostatniej minuty w pełni zmotywowani, dzięki czemu zdobywamy trzy punkty na trudnym terenie.

Drużynie z Dębca życzymy powodzenia i - jak mówi trener Garcon - jestem przekonany, że na pewno sporo namieszają jeszcze w tej rundzie.

Już w najbliższą niedzielę o godzinie 14:00 absolutny szlagier Serie B i na poznańską Śródkę przyjeżdża lider rozgrywek, Rokita Rokietnica, która do tej pory nie straciła punktu w obecnej kampanii ligowej. Z kolei nasza drużyna u siebie jest niepokonana, a bilans bramkowy wynosi 20:0. Zapowiada się bardzo ciekawy mecz!



KS Koziołek Poznań 2004 - Nielba Wągrowiec - galeria zdjęć

Drugi wiosenny mecz mają za sobą Juniorzy Młodsi B1. Naszym rywalem była Nieba Wągrowiec.

Po zwycięstwie na inaugurację z KP Piła, nasz zespół był zmotywowany do walki o kolejne zwycięstwo. Z takim samym zamiarem przyjechali jednak goście z Piły, którzy rundę wiosenną także zaczęli od wygranej. Pierwsza połowa była dość wyrównana - nasz zespół nieco częściej utrzymywał się w posiadaniu piłki, jednak to rywale stworzyli sobie kilka dobrych okazji do otwarcia wyniku. Zawodziła ich jednak skuteczność. My z kolei nie byliśmy w stanie kreować dobrych sytuacji wtedy gdy znaleźliśmy się w pobliżu bramki Nielby.

Druga część meczu rozpoczęła się od szybko zdobytych dwóch goli. Najpierw goście wykorzystali nieporozumienie naszych obrońców i bramkarza przy rzucie wolnym, a chwilę później Bartek Siekiera wyrównał strzałem głową, kończąc dośrodkowanie Mateusza Prange. Po golu wyrównującym wydawało się, że przejmiemy inicjatywę nad meczem, bo dobre okazje do zdobycia gola mieli Kuba Pawlak i Jakub Rydlewski. Niestety, od tego momentu zaczęliśmy popełniać bardzo proste błędy indywidualne, których nie potrafiliśmy naprawić przez dobrą asekurację. Goście natomiast potrafili je wykorzystać z zimną krwią, świetnie wyprowadzając kontrataki. To pozwoliło im odnieść zasłużone zwycięstwo.

W meczu z Nielbą trudno odmówić naszym zawodnikom zaangażowania i walki przez pełne 90 minut. Zagraliśmy jednak bardzo słabo jako cały zespół w defensywie. Popełnialiśmy bardzo dużo błędów indywidualnych i zespołowych, które nie powinny nam się zdarzyć, czym ułatwiliśmy stwarzanie okazji bramkowych rywalom. Nielbie trzeba oddać, że grając nieco prostszy futbol, była jednak zespołem dojrzalszym i solidnie zapracowała na zwycięstwo. Wracamy zatem do pracy na treningach i zrobimy wszystko, by udowodnić, że niedzielna porażka była tylko wypadkiem przy pracy.



KS Koziołek Poznań 2005 - SPN Szamotuły
SF Luboń - KS Koziołek Poznań 2005 - galeria zdjęć

W czwartek, 29 kwietnia, Juniorzy Młodsi rozegrali zaległe spotkanie w ramach I ligi wojewódzkiej Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Naszym przeciwnikiem był zespół lidera naszej ligi, SPN Szamotuły.

Pierwszą połowę meczu zaczęliśmy bardzo dobrze. Już w pierwszej akcji meczu mogliśmy zdobyć bramkę. Chwilę później gości uratował bramkarz, który świetnie interweniował po strzale Kuby Wojciechowskiego. W dalszej fazie meczu mieliśmy jeszcze kilka dogodnych sytuacji, m.in. indywidualna akcja Mikołaja Kopery, czy Maksa Chomicza. Pod bramką rywali brakowało jednak szczęścia i skuteczności. Również w działaniach defensywnych spisywaliśmy się bardzo dobrze, nie pozwalając przeciwnikowi na zbyt wiele. Największe zagrożenie pod naszą bramką było po stałych fragmentach gry.

Druga część spotkania, to duża zmiana obrazu gry. Do głosu doszli zawodnicy z Szamotuł, którzy przeważali w tej części meczu. W szeregach naszego zespołu wkradł się natomiast chaos, zarówno w działaniach ofensywnych, jak i defensywnych, czego efektem były co raz groźniejsze akcje gości. W 60 minucie nasi przeciwnicy wyszli na prowadzenie, po indywidualnej akcji jednego z zawodników. Ten rywal zdobył bramkę na 2:0 w 84 minucie, ustalając wynik spotkania.

Drugie spotkanie, w ostatnim czasie, rozegraliśmy w świąteczny poniedziałek, 3 maja ze Szkołą Futbolu Luboń. Mecz rozgrywany był na naturalnej nawierzchni w Luboniu, co z pewnością nie było naszym atutem. Niestety nie warto szukać wymówek, ponieważ zagraliśmy tego dnia bardzo słabo.

Spotkanie rozpoczęło się od ataków gospodarzy. Już w 15 minucie rywale wyszli na prowadzenie, po dobrym uderzeniu sprzed pola karnego. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu jest do zapomnienia. Chaotyczna gra w obronie, dużo strat piłki w środku pola i brak pomysłu na tworzenie akcji ofensywnych sprawiło, że była to nasza najsłabsza część meczu w tym sezonie.

Przerwa dobrze nam zrobiła. Powiedzieliśmy sobie kilka mocnych zdań i na drugą połowę chcieliśmy wyjść bardziej zmotywowani. Niestety, niedługo po rozpoczęciu gry, sędzia podyktował rzut karny dla przeciwnika. W bramce świetnie zachował się jednak Jakub Kwiecień, który znakomicie obronił "jedenastkę". Był to niejako impuls dla naszego zespołu, który zaczął grać odważniej. W 57 minucie dośrodkowanie Krystiana Sikory z rzutu wolnego, na bramkę zamienił Maks Chomicz. Kilka minut później to nasz zespół mógł niespodziewanie wyjść na prowadzenie, ale doskonałej okazji do zdobycia bramki, nie wykorzystał Mikołaj Kopera. Później sprawy potoczyły się nie po naszej myśli. Kilka kontrowersyjnych decyzji sędziego, bramką dla gospodarzy w 79 minucie i dramatyczna końcówka spotkania sprawiły, że 3 punkty zostały w Luboniu.

Reasumując oba spotkania, nasuwa się prosty wniosek. Nie da się osiągnąć dobrego rezultatu grając dobrze tylko jedną połowę meczu. Musimy dokonać dużej poprawy w aspekcie mentalnym. Czeka nas trudne zadanie, żeby w pozostałych meczach sezonu, stanąć na wysokości zadania i pokazać, że nie gramy w lidze wojewódzkiej przez przypadek.



KS Koziołek Poznań 2006 I - SPN Szamotuły

30 kwietnia rozegraliśmy drugi mecz rundy rewanżowej w I lidze okręgowej z SPN Szamotuły.

W pierwszym meczu przegraliśmy wysoko, bo aż 2:6. Mierzyliśmy się z liderem tabeli, chcieliśmy zdobyć pierwsze punkty w tej rundzie na swoim boisku. W mecz weszliśmy bardzo dobrze i to my tworzyliśmy więcej sytuacji bramkowych, a jedną zamieniliśmy na bramkę. Po podaniu Jakuba Rajkowskiego bramkę zdobył Filip Nowacki. W kolejnych minutach meczu mieliśmy kolejne dogodne sytuacje, aby podwyższyć prowadzanie, lecz dobrze w drużynie gości spisywał się bramkarz. Na przerwę schodziliśmy prowadząc 1:0.

Po przerwie goście z Szamotuł zaczęli zagrażać naszej bramce i zepchnęli nas do defensywy. Po faulu w naszym polu karnym pewnie wykorzystali rzut karny. Niestety kilka minut później, po strzale z pola karnego, goście wyszli na prowadzenie 2:1. W kolejnych minutach meczu chcieliśmy za wszelką cenę strzelić bramkę wyrównującą, co niestety się nie udało. Mimo kilku dogodnych sytuacji dobrze tego dnia był dysponowany bramkarz zespołu z Szamotuł. Cieszy fakt, że z zespołem z którym w pierwszej rundzie przegraliśmy dość znacznie tym razem toczyliśmy wyrównany mecz, wynik mógł przechylić się z korzyścią dla obu zespołów, niestety nam zabrakło skuteczności.

Warto jednak dodać, że po analizie protokołów okazało się, że w drużynie z Szamotuł zagrał zawodnik nieuprawniony, który strzelił bramkę i bez wątpienia przyczynił się do zwycięstwa gości. Taki obrót spraw oznacza walkower dla naszej drużyny.



AP Talenty Poznań - KS Koziołek Poznań 2006 II

1 maja rozegraliśmy mecz w II lidze z zespołem AP Talenty Poznań.

Mecz w pierwszej połowie toczył się głównie w środkowej strefie boiska, a zagrożenia pod jedną i drugą bramką wynikały przede wszystkim ze stałych fragmentów gry. W pierwszej połowie gospodarze po rzucie rożnym wyszli na prowadzenia. Nasz zespół zareagował bardzo dobrze na stratę bramki, ponieważ już po kilku minutach dośrodkowanie Piotra Andrzejewskiego na bramkę zamienił Karol Topolski. Niestety, w końcówce pierwszej połowy po strzale z dystansu gospodarze schodzili na przerwę prowadząc 2:1.

Druga połowa to znów gra przede wszystkim w środkowym sektorze boiska, niestety krótka ławka rezerwowych w tym meczu sprawiła, że pod koniec spotkania to gospodarze strzelili jeszcze 3 bramki. Ostatecznie przegrywamy 1:5, choć wynik nie odzwierciedla do końca przebiegu meczu. Najbliższy mecz zagramy w sobotę na własnym boisku z Pelikanem Niechanowo.



SF Luboń - KS Koziołek Poznań 2006 I - galeria zdjęć

Trzeci mecz rundy rewanżowej rozegraliśmy z wiceliderem tabeli, SF Luboń.

Po ostatnim bardzo dobrym meczu z liderem z Szamotuł wiedzieliśmy, że możemy uzyskać dobry rezultat, tym bardziej że w pierwszym spotkaniu przegraliśmy minimalnie na naszym boisku 2:3. Pierwsze minuty spotkania to przewaga gospodarzy i bardzo ospała gra naszego zespołu, kilka razy przed utratą bramki ratował nas zarówno bramkarz, jak i obrońcy. Z biegiem czasu mecz stawał się wyrównany, po strzale z dystansu Nikodema Olejnika i błędzie bramkarza objęliśmy prowadzenie i do szatni schodzimy prowadząc 1:0.

Po przerwie, w pierwszych minutach nie chcieliśmy straci bramki jak to miało miejsce w dwóch ostatnich meczach z zespołami z Racotu i Szamotułami. Udało nam się nie popełnić po raz kolejny tego błędu, a co więcej, po sprytnym strzale po ziemi z rzutu wolnego Jakuba Rajkowskiego podwyższyliśmy prowadzenie na 2:0. Po bramce mecz się wyrównał i oba zespoły stwarzały sytuacje do zdobycia bramki, lecz gole już w tym spotkaniu nie padły.

Na pewno nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu, czego nie ułatwiało grząskie boisko, lecz cieszy zaangażowanie i podejście do meczu z wyżej notowanym rywalem. Najbliższy mecz zagramy w niedzielę z Lotnikiem 1997 Poznań.



KS Koziołek Poznań 2007 - Mieszko Gniezno
KS Koziołek Poznań 2007 - AP Reissa Poznań - galeria zdjęć

Kolejne mecze z solidnymi rywalami rozegrali Trampkarze Młodsi. Nasz zespół podejmował drużyny Mieszka Gniezno i AP Reissa Poznań.

Pierwsze z tych spotkań ułożyło się dla nas bardzo niekorzystnie, bo po błędzie przy kryciu w polu karnym, straciliśmy bramkę już w 1. minucie meczu. Z jednej strony podcięło nam to odrobinę skrzydła, z drugiej jednak nadal staraliśmy się realizować założony plan gry. Chcieliśmy otwierać grę na kilka sposobów, dłużej utrzymywać się przy piłce i stwarzać okazje bramkowe po przechwytach w środkowej części boiska. Sporo z tych elementów możemy zapisać na plus. Kilkukrotnie zagroziliśmy też przeciwnikom po stałych fragmentach gry. Naszym problemem jest jednak nadal umiejętność dochodzenia do sytuacji strzeleckich i zachowanie nieco zimnej krwi wtedy, gdy nadarza się okazja do zdobycia gola. To między innymi wpłynęło na rozstrzygnięcie spotkania z Mieszkiem. Rywale - mimo, że ich przewaga nie była tak duża - wygrali aż 4:0.

Mecz z AP Reissa miał zdecydowanego faworyta. Wiedzieliśmy, że przy kilku nieobecnościach w składzie, trudno będzie nam przejąć inicjatywę w tym spotkaniu. Mieliśmy jednak okazję do tego, by w tym meczu sprawdzić, jak będziemy sobie radzić w organizacji bronienia - czy będziemy mieli problemy w pojedynkach 1 na 1, czy będziemy potrafili utrzymywać odpowiednie odległości pomiędzy formacjami, ale także jak będziemy umieli przesuwać całym zespołem w niskim i średnim pressingu. Mimo przewagi rywali, w kilku dłuższych fragmentach meczu potrafiliśmy odpierać ich ataki, szczególnie w pierwszej połowie. Po przerwie, szkoda przede wszystkim paru bardzo prostych błędów, które kosztowały nas stratę goli.

Nasz zespół ma za sobą już trzy spotkania w rundzie wiosennej, a zatem sporo wyniesionych doświadczeń. Liczymy, że kolejne mecze przyniosą więcej okazji strzeleckich i - przede wszystkim - zdobyte gole, bo z tym mamy największe problemy. Czy powroty po kontuzjach i chorobach wpłyną pozytywnie na te kłopoty? Zobaczymy już w niedzielę w pojedynku z Błękitnymi Wronki. br />


KS Koziołek Poznań 2008 - Pelikan Niechanowo - galeria zdjęć

W minioną niedzielę rozegraliśmy kolejne spotkanie w ramach III ligi WZPN, a na nasze boisko przybyła drużyna Pelikana Niechanowo. Wiedzieliśmy, że czeka nas trudne zadanie, ponieważ nie dość, że zespół Pelikana to dla nas trudny rywal (rozegraliśmy z tym zespołem jeden mecz na turnieju mikołajkowym Piast Cup przegrywając mecz 0:1), to dodatkowo niezbyt dobre warunki atmosferyczne w postaci wiatru i ulewnego deszczu nie sprzyjały grze w piłkę.

Pierwsza połowa spotkania zakończyła się remisem, jednak trzeba przyznać, że to zespół gości dominował na boisku. Popełniał mniej błędów i stwarzał więcej sytuacji strzeleckich. Niejednokrotnie ratowały nas słupki, poprzeczki i nasz bramkarz Filip Sereda. My mieliśmy jedną dogodną sytuację, gdzy strzał Mikołaja Szymczaka wybronił bramkarz Pelikana.

Dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy zespół gości przeprowadził groźną akcję, która zakończyła się naszym błędem w postaci nierozważnego faulu zaraz przed polem karnym. Skutkowało to karą minutową dla naszego zawodnika oraz rzutem wolnym dla zespołu Pelikana. Goście oddali bezpośredni strzał i zamienili go na bramkę. Niestety, trzeba przyznać, że swoim ustawieniem nie utrudniliśmy im zadania. Przegrywając 0:1 próbowaliśmy strzelić bramkę wyrównującą, jednak dalej zespół z Niechanowa grał dokładniej, szybciej i pewniej, kreując sobie więcej sytuacji pod naszą bramką. Bardzo zawodziliśmy w fazie budowania gry. Podania były niedokładne, przegrywaliśmy pojedynki 1 na 1 i mało wybiegaliśmy w wolne przestrzenie. Zbyt wolno podawaliśmy piłkę, przez co ułatwialiśmy naszym przeciwnikom dobre ustawienie się w fazie bronienia. My głównie skupiliśmy się na odbiorze piłki i próbach ataków szybkich, co nie przynosiło żadnego efektu. Zespół gości w 52. i 59. minucie dołożył jeszcze dwie bramki i ustalił wynik spotkania na 3:0.

W kolejnym meczu z LPFA SP 72 będziemy próbowali wyeliminować jak najwięcej popełnionych błędów i zdobyć kolejne punkty w ligowych zmaganiach.



Pogoń Książ Wlkp. - KS Koziołek Poznań 2009

Zespół młodzika młodszego KS Koziołek Poznań ma za sobą drugi mecz rundy wiosennej rozgrywek Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Zmierzyliśmy się na wyjeździe z KS Pogonią Książ Wielkopolski.

Początek spotkania należał do naszego zespołu. Mieliśmy sporą przewagę, utrzymywaliśmy się przy piłce i kreowaliśmy sytuacje bramkowe. Jedną z nich, z ostrego kąta, zakończył celnym strzałem Dennis Dudek. Po stracie gola przeciwnicy zaatakowali odważniej, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Nasza drużyna przed przerwą zdobyła drugą bramkę, ale sędzia dopatrzył się faulu na bramkarzu.

Druga połowa rozpoczęła się podobnie. Nasza drużyna miała sporo sytuacji bramkowych, ale nie udawało nam się pokonać bramkarza zespołu z Książa. Niestety, dwa rzuty wolne, w odstępie kilku minut, zakończyły się trafianiami gospodarzy. Został niewiele ponad kwadrans do końca meczu. Okazji do zdobycia gola mieliśmy bardzo dużo. Niestety, byliśmy także bardzo nieskuteczni. Z wielu okazji, w regulaminowym czasie, wykorzystaliśmy tylko jedną. Drugiego gola strzelił Dennis Dudek. Sędzia spotkania doliczył trzy minuty i na kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu decydującą bramkę zdobył Antoni Małecki! Mecz zakończył się wynikiem 3:2.

Na wyróżnienie zasługuje cała drużyna. Bardzo dobre zawody zagrał Mateusz Piotrowski, Jakub Figaszewski oraz strzelcy bramek. Z wyjątkiem jednego z rzutów wolnych, dobrze spisywał się Marsell Szymczak. Dobrze zaprezentował się Szymon Krzyżaniak. Przed nami wolny weekend, mamy pauzę. W połowie maja zmierzymy się na własnym boisku z UKS Liderem Swarzędz. Powodzenia!



Piast Kobylnica - KS Koziołek Poznań 2010
Błękitni Owińska - KS Koziołek Poznań 2010

Sobotniego meczu wyjazdowego z Piastem Kobylnica nie można zaliczyć do udanych.

Mimo wielu stworzonych sytuacji podbramkowych, tylko raz znaleźliśmy drogę do bramki rywala, dokładniej stało się to za sprawą Ignacego Sierpińskiego. Drużyna z Kobylnicy pokonała naszego bramkarza aż siedmiokrotnie, jednak wynik nie jest współmierny z obrazem całego meczu. Popełniliśmy kilka błędów, zabrakło skuteczności - to zadecydowało o wyniku.

W kontekście następnego meczu, który rozegraliśmy już po dwóch dniach, można mówić o wyciągnięciu wniosków z sobotniej porażki. W środę, 5 maja, zmierzyliśmy się z zespołem AP Błękitni Owińska i - mimo iż był to mecz dwóch zespołów zajmujących raczej niskie pozycje w tabeli ligowej - obfitował on w wielkie emocje i z piłkarskiego punktu widzenia był najprościej mówiąc dobry.

Zespół z Owińsk od początku meczu ustawił wysoki pressing, jednak my byliśmy przygotowani na taki obrót zdarzeń. Mimo tego straciliśmy bramkę. Odpowiedział Mateusz Barłóg, uderzając z dystansu lewą nogą, było 1:1. Przeciwnicy odpowiedzieli, my nie pozostaliśmy dłużni, trójkowa akcja Stasiu Ulatowski - Ignacy Sierpiński - Olek Chudy, zakończyła się celnym strzałem tego ostatniego i znów był remis. Niestety, przed przerwą Błękitni Owińska dołożyli kolejną bramkę, a tuż po rozpoczęciu drugiej połowy, podwyższyli na 4:2. Wtedy jednak zaczął się prawdziwy pokaz gry w wykonaniu naszego zespołu. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 8:5 dla Koziołka, a bramki strzelali Olek Chudy (3), Ignacy Sierpiński (2), Mateusz Barłóg, Wojtek Paszkowski i Mikołaj Byczyński. W tym meczu zawodnicy pokazali jeszcze większe zaangażowanie niż miało to miejsce do tej pory, jednak należy podkreślić, że nigdy go nie brakowało. Brawo Drużyna!



KS Koziołek Poznań 2011 - Błękitni Wronki

Drużyna orlika młodszego pierwszy mecz rundy wiosennej stoczyła z zespołem Błękitni Wronki.

Mecz odbył się 2 maja, warunki pogodowe delikatnie mówiąc nie sprzyjały grze w piłkę nożną. Nieustanny deszcz oraz kałuże wody, które powstawały na boisku powodowały częste zatrzymanie piłki lub niespodziewane przyspieszenie po odbiciu od płyty boiska. Mimo wszystko obie drużyny miały takie same warunki do gry.

Początek meczu wyglądał dobrze w naszym wykonaniu, próbowaliśmy utrzymywać się w posiadaniu piłki i tworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika. O ile we wczesnej fazie gry nie mieliśmy problemu z otwarciem gry przez bramkarza i przedostaniem piłki do strefy środkowej, to duże trudności sprawiało nam natomiast minięcie obrońców przeciwnika oraz wykorzystanie przewagi liczebnej na połowie Błękitnych. Niestety, pierwszą bramkę straciliśmy już w 6. minucie. Zawodnik drużyny przeciwnej dośrodkował piłkę w pole karne z okolicy środka boiska, ta niefortunnie odbiła się przed naszym bramkarzem nabrała przyspieszenia i wpadła do bramki. Nie zniechęciło nas to do dalszej gry w piłkę i szukania sobie dogodnych okazji do strzelenia gola. Niestety, nie udało nam się to w pierwszej połowie, mimo stworzenia sobie doskonałej okazji. Dobrym prostopadłym podaniem popisał się Aleksander Chudy do Pawła Olejnika, który w akcji indywidualnej minął bramkarza wychodzącego na skraj pola karnego. Niestety, w tym momencie obrońcy zdążyli wrócić do bramki i zablokować strzał naszego skrzydłowego. W pierwszej połowie drużyna Błękitnych Wronki wykorzystała nieporozumienia między naszymi obrońcami i bramkarzem strzelając kolejne trzy bramki.

Na drugą połowę mimo bagażu czterech bramek wyszliśmy zdeterminowani i chcący strzelić pierwszą bramkę tej rundy. Najlepszą okazję do tego miał Damian Kulczyński, który po podaniu z autu Aleksandra Chudego oddał strzał w długi róg bramki z skraju pola karnego. Bramkarz popisał się świetną interwencją i sparował piłkę do boku. Niestety niepowodzenia w ofensywie, duża strata bramkowa oraz niesprzyjające warunki zniechęciły naszych zawodników do gry co przyczyniło się do większej dominacji drużyny przeciwnej. W drugiej części meczu mieliśmy większe problemy z otwarciem gry oraz przeniesieniem piłki pod bramkę przeciwnika. Zauważalna była również różnica w warunkach fizycznych zawodników, przeciwnicy wydawali się wyżsi i silniejsi od naszego zespołu.

Drużyna Błękitnych zasłużenie wygrała w tym meczu wykorzystując większość błędów naszego zespołu. Mimo niesprzyjającego wyniku należy pochwalić wszystkich zawodników naszej drużyny za zaangażowanie i starania włożone w grę.





Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen