W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


W ostatnią sobotę października jesienne zmagania ligowe zakończył zespół rocznika 2006. Dla drużyny trenera Marcina Kotowskiego były to pierwsze miesiące rywalizacji na pełnowymiarowym boisku w formacie jedenastoosobowym, które z pewnością można zaliczyć do udanych – w ośmiu rozegranych meczach zanotowaliśmy siedem zwycięstw i remis, co przełożyło się na pierwsze miejsce w tabeli z dorobkiem 22 punktów i awans do grupy mistrzowskiej.

Jak te ostatnie miesiące ocenia trener Marcin? Co udało się zrealizować, a nad czym jeszcze trzeba pracować w najbliższym czasie? Poniżej zapis rozmowy z trenerem.



- Gratulacje za udaną rundę jesienią - 22 punkty na 24 możliwe do zdobycia, to chyba dobry wynik, który zespół wziąłby w ciemno przed rozpoczęciem rozgrywek?

- Dziękujemy. Dobry wynik, ale do sezonu przystępowaliśmy pewni swoich umiejętności, zwłaszcza po udanej rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. Kluczowe znaczenie miał też okres przygotowawczy, który przepracowaliśmy bardzo solidnie. Obóz w Babimoście i mecze kontrolne z mocnymi przeciwnikami wpłynęły pozytywnie na nasze przygotowanie do sezonu.

- Co dla chłopców było najtrudniejsze przy przejściu z formatu dziewięcioosobowego do gry na pełnowymiarowym boisku? Jak poradzili sobie z większą przestrzenią czy bramkami siedmiometrowymi?

- Do większych piłek, większej przestrzeni i większych bramek przygotowywaliśmy się już podczas wiosennych treningów, dzięki czemu przejście do gry na pełnowymiarowym boisku było dla zespołu stosunkowo łatwe. Zdecydowanie najtrudniejszym elementem była współpraca środkowych pomocników, czyli zawodników grających na pozycjach 6, 8 i 10 oraz ich poruszanie się na boisku. Udało się jednak w procesie treningowym i meczach kontrolnych wypracować model gry, który sprawdził się w spotkaniach ligowych. Ustawienie w formacji 1-4-2-3-1 okazało się być optymalne dla naszego zespołu.

- Trzon zespołu tworzą zawodnicy, którzy byli już do dyspozycji także w poprzednim sezonie. Kto jednak tymi ostatnimi miesiącami zasłużył na szczególne wyróżnienie? Czy mecze na poziomie trampkarza młodszego przyniosły jakieś personalne odkrycia?

- Myślę, że ciężko kogoś wyróżnić indywidualnie, ponieważ na końcowy sukces zapracował cały zespół. W najważniejszych spotkaniach kluczowe było to, że na boisku stanowiliśmy kolektyw. Z pewnością jednak na uwagę zasługuje nasz napastnik, Jakub Rajkowski, który w 8 meczach ligowych zdobył aż 23 bramki, co stanowi znakomity wynik. Być może na pozostałe wyróżnienia indywidualne przyjdzie czas po zakończeniu sezonu. Na ten moment, najważniejszy jest jednak zespół.

- Na których pozycjach jest obecnie największa rywalizacja, a na których przydałyby się wzmocnienia?

- Myślę, że rywalizacja na wszystkich pozycjach rozkłada się bardzo równo. Zresztą zdarzały się sytuacje, w których rotacje w składzie były wręcz wskazane. Mecze kontrolne przed sezonem pokazały również, że niektórzy zawodnicy świetnie sobie radzą na pozycjach innych niż ich dotychczasowe, dzięki czemu na ten moment mamy przynajmniej po 2 zawodników na każdą z nich. Oczywiście niewielkie wzmocnienia byłyby dla nas korzystne, ale i bez nich jesteśmy w stanie dobrze przygotować się do wiosennej walki w grupie mistrzowskiej.

- Laba, odpoczynek i leżenie do góry brzuchem do wiosennej inauguracji rozgrywek czy może jakieś inne plany dla drużyny na najbliższe zimowe miesiące?

- Teraz czeka nas luźniejszy okres, podczas którego jednak nie będziemy odpoczywać od treningów czy gier kontrolnych. Już w najbliższym czasie mamy zaplanowanych kilka sparingów. W okresie zimowym czeka nas jednak ciężka praca. Do rundy wiosennej chcemy być równie dobrze, a może i jeszcze lepiej przygotowani pod względem motorycznym i wytrzymałościowym. Stąd oprócz treningów piłkarskich będziemy mieli treningi biegowe czytreningi na cykloergometrach. Nie zapominamy również o spotkaniach kontrolnych, już teraz umówionych mamy kilku bardzo mocnych przeciwników. Liczymy, że poszczególne elementy cyklu treningowego wpłyną pozytywnie na całość przygotowania zespołu.

- Skoro czeka was tyle pracy to w jaki sposób zmotywować chłopców do systematycznych treningów w dość trudnym okresie zimowym?

- Myślę, że szczególnej motywacji nie potrzeba. Chłopcy są świadomi tego, co już teraz sobie wypracowali. Polubili również ciężką pracę, ponieważ zauważyli, że przynosi ona efekty. Niektórzy zawodnicy, którzy jeszcze w zeszłym sezonie prosili o zmianę po 20 minutach meczu, dziś potrafią rozegrać pełne 80 minut z rezerwą sił. Dojrzałość i świadomość naszych zawodników będą kluczowe w tym okresie. W rundzie jesiennej frekwencja na treningach była bardzo dobra, oscylowała w granicach 80-90%. Jeżeli taka frekwencja utrzyma się w okresie zimowym, to myślę, że o dobre przygotowanie zespołu nie będzie trzeba się martwić.

- Czy po jesiennych sukcesach trenerowi i - przede wszystkim - drużynie nie grozi, że woda sodowa uderzy do głowy? Znamy kilku topowych trenerów, którzy nie do końca potrafili sobie poradzić z sukcesami.

- Haha. Nic z tych rzeczy. Mimo dobrych wyników wiemy i widzimy, ile jeszcze pracy nas czeka, ile elementów trzeba jeszcze poprawić. Nie popadamy w huraoptymizm, tylko nadal chcemy dążyć do celu, jaki postawiliśmy sobie przed sezonem, czyli awans do wyższej ligi. Tak jak wspomniałem wcześniej świadomość zawodników i ciężka praca na treningach będą kluczem do końcowego sukcesu. Liczę również, że uda mi się wygrać przedsezonowy zakład z trenerem Pawłem Lisowskim (śmiech).

- Wiem, że w okresie letnim doszło do pewnej kontuzji po jednym z zebrań trenerskich. Czy to już odpowiednia chwila, żeby o tym opowiedzieć czy może to jeszcze zbyt świeże przeżycie?

- Pomidor.

- Na koniec pytanie o to, jaka europejska liga, klub są dla trenera najbliższe? Czy to prawda, że przez jedno z wydarzeń z przeszłości najważniejsza jest liga włoska?

- Bardzo lubię Serie A, zwłaszcza po transferach dużej liczby Polaków do klubów włoskich. Z tej racji od dłuższego czasu śledzę poczynania Sampdorii Genua. Zespół ten świetnie grał pod wodzą trenera Marco Giampaolo, który we Włoszech jest uznawany za jednego z najlepszych taktyków. Równie ciekawymi postaciami, których pracy się przyglądam są Maurizio Sarri czy Antonio Conte. Dużo bliższa mojemu sercu jest jednak liga angielska. Wszyscy moi znajomi wiedzą, że od dziecka jestem kibicem Manchesteru United. Jednak jeżeli chodzi o pracę trenerską to największym autorytetem jest dla mnie Jurgen Klopp, którego model gry zachwycił mnie już za czasów jego pracy w Borussii Dortmund. Bardzo podoba mi się również to, jak bardzo potrafi wpływać na sferę mentalną swoich zawodników. Aktualnie to właśnie na pracy tego trenera się wzoruję, przenosząc poszczególne elementy z jego pracy do naszego zespołu.

- Dziękuję za rozmowę i powodzenia w rundzie wiosennej.

- Dziękuję.





Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen