W pierwszych latach przygody z piłką nożną, dużo ważniejsze jest zrozumienie samych dzieci niż futbolu!


Za nami kolejna seria jesiennych meczów w Lidze Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.



UKS Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - KS Koziołek Poznań 2003

W minioną sobotę zespół Juniorów Młodszych udał się do Grodziska Wielkopolskiego, gdzie rozegrał swój ostatni mecz ligowy w rundzie jesiennej.

Od samego początku, gra była wyrównana. Oba zespoły tworzyły okazje bramkowe. Po rzucie wolnym, doszło do przewinienia w naszym polu karnym i arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy. Zwycięsko z tego pojedynku wyszedł jednak Kacper Rybarczyk i wynik nie uległ zmianie. Kilka minut przed zakończeniem pierwszej połowy gospodarze objęli prowadzanie, po dosyć kontrowersyjnej decyzji sędziego, który uznał, iż piłka przekroczyła linię bramkową.

Po zmianie stron, zespół Koziołka coraz częściej zagrażał bramce rywali. Niestety, to drużyna gospodarzy była skuteczniejsza i wykorzystała jedną z niewielu okazji w drugiej części spotkania. Bramkę kontaktową dla naszego zespołu zdobył Fryderyk Schneider, po podaniu Mateusza Reglinga. Mimo naprawdę niezłych sytuacji, nie udało nam się doprowadzić do wyrównania.

Kończymy rundę ze sporym niedosytem. Trener oraz zespół zdają sobie sprawę z własnych możliwości i wiedzą, iż stać ich na zdecydowanie więcej. Przed nami okres, w którym będziemy chcieli pracować z jeszcze większym zaangażowaniem, aby runda rewanżowa pokazała najlepsze oblicze naszego zespołu.



KKS Lech Poznań - KS Koziołek Poznań 2004

W dwunastej kolejce I Ligi Wojewódzkiej nasz zespół zmierzył się na Bułgarskiej z Lechem Poznań.

Faworytem spotkania byli z pewnością gospodarze, zajmujący pozycję wicelidera tabeli, którzy dodatkowo okazali się od nas wyraźnie lepsi w meczu przed kilkoma tygodniami. Tym razem zagraliśmy w nieco innym ustawieniu, starając się przede wszystkim dobrze zabezpieczyć własną bramkę. Szans na gole szukaliśmy natomiast w ataku szybkim i dobrze rozegranych stałych fragmentach gry. Przez większą część pierwszej połowy dobrze realizowaliśmy swoje zadania i - choć przeciwnicy dłużej utrzymywali się w posiadaniu piłki - to nie potrafili zdobyć gola. Niestety w samej końcówce pierwszej połowy udało im się wyjść na prowadzenie.

Po przerwie obraz gry wyglądał podobnie. Lech prowadził grę, a my staraliśmy się szukać szans na wyrównanie po kontratakach. W końcu, po dobrze rozegranym rzucie rożnym i dośrodkowaniu Macieja Burdelskiego gola na 1:1 uderzeniem głową zdobył Mikołaj Muszyński. Chwilę później mieliśmy jeszcze szansę na wyjście na prowadzenie, jednak nie potrafiliśmy skutecznie wykończyć kontrataku. Końcówka meczu należała do gospodarzy, którzy stworzyli sobie kilka dobrych okazji. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, tuż przed końcowym gwizdkiem Lech zdobył gola na 2:1, tym samym inkasując 3 punkty.

Chłopcy włożyli w to spotkanie bardzo dużo sił i niewiele zabrakło do wywiezienia punktu z trudnego terenu. Mimo wszystko cieszyć może to, że jako zespół dobrze wywiązywaliśmy się z planu, który mieliśmy na ten mecz. Możliwość rozgrywania takich spotkań w lidze wojewódzkiej co tydzień jest z punktu widzenia rozwoju każdego z zawodników z pewnością niezwykle cenna.



KS Koziołek Poznań 2005 - MKS Mieszko Gniezno

Pojedynek z wiceliderem tabeli czekał w miniony weekend Trampkarzy Młodszych, którzy gościli Mieszko Gniezno.

W pierwszych kilkunastu minutach mecz był bardzo wyrównany i oba zespoły starały się przejąć inicjatywę. Z każdą kolejną minutą było widać, że duży wpływ na przebieg spotkania będzie miało to, która z drużyn obejmie prowadzenie. Ta sztuka udała się gościom, którzy wykorzystali nasz prosty błąd przy otwarciu gry. Dzięki temu nasz zespół musiał nieco się odkryć, a goście mogli czekać na okazje do kontrataków. Gol dla Mieszka z pewnością nieco podciął nam skrzydła i zaczęło nam brakować pewności siebie. Wynik do przerwy już się nie zmienił.

Mimo prowadzenia gości w drugą połowę spotkania chcieliśmy wejść spokojnie i cierpliwie konstruować nasze ataki. Pierwsze minuty po wznowieniu gry należały do naszego zespołu i wydawało się, że powinno to przynieść szanse bramkowe. Niestety, Mieszko zaskoczyło nas po raz drugi, tym razem po kontrataku. Ta bramka uspokoiła przeciwników, a w nasze poczynania wkradł się duży chaos. Coraz rzadziej byliśmy w stanie stwarzać okazje bramkowe, a do tego zaczęliśmy mieć też spore kłopoty w budowaniu naszych akcji. Zmiana ustawienia w końcowej fazie meczu na bardziej ofensywne też nie przyniosła efektu, a gościom dała szansę do kontrataków, który dał im trzecią bramkę tuż przed końcowym gwizdkiem.

Trzeba przyznać, że goście tego dnia stworzyli sobie więcej okazji bramkowych, a nam zabrakło w wielu momentach spokoju i dokładności. Zespół z Gniezno zagrał z pewnością w sposób bardzo wyrachowany i z zimną krwią potrafił wykorzystać nasze błędy w najmniej spodziewanych momentach. W najbliższą sobotę na trudnym terenie w Sątopach czeka nas ostatni mecz ligowy tej jesieni.



MGKS Huragan Pobiedziska - KS Koziołek Poznań 2006

W miniony weekend zespół rocznika 2006 rozegrał wyjazdowy mecz Ligi WZPN z zespołem Huraganu Pobiedziska. Warto zaznaczyć, że do tego czasu nasi rywale pozostawali jako niepokonana drużyna w lidze w tym sezonie.

Pierwsza połowa spotkania była bardzo wyrównana, ale to gospodarze stwarzali sobie groźniejsze sytuacje podbramkowe. Nasz zespół grał jednak ambitnie i odpowiedzialnie w działaniach defensywnych, czego efektem było częste łapanie przeciwników w pułapki ofsajdowe. Na przerwę schodziliśmy jednak przegrywając 0:1, gdyż sytuację sam na sam z Kubą Siekierą wykorzystał jeden z zawodników Huraganu.

Na drugą część meczu wyszliśmy jeszcze bardziej zmotywowani. Efektem tego była odważniejsza gra naszego zespołu w działaniach ofensywnych. Pod bramką rywali brakowało nam jednak skuteczności, a momentami szczęścia. Trzeba również przyznać, że między słupkami świetnie spisywał się bramkarz przeciwników. Widać było, że zaledwie 5 bramek straconych przez Huragan w 10 kolejkach, nie jest przypadkiem. Na domiar złego na 7 minut przed końcem spotkania gospodarze podwyższyli prowadzenie na 2:0 i pomimo kilku sytuacji z naszej strony, nie oddali już go do ostatniego gwizdka.

Gratulacje dla przeciwników, którzy ostatecznie okazali się lepsi. Brawa również dla naszych zawodników, którzy na tle zespołu zajmującego trzecie miejsce w ligowej tabeli zaprezentowali się bardzo dobrze. Zagraliśmy jedno z lepszych spotkań w tej rundzie i z niecierpliwością i nadziejami czekamy na ostatnie spotkanie rundy jesiennej, które rozegramy już w najbliższą sobotę z drużyną AP Wielkopolska Komorniki. Trzymajcie za nas mocno kciuki!



AP Wielkopolska Komorniki - KS Koziołek Poznań 2007

W minioną sobotę udaliśmy się na spotkanie z Akademią Piłkarską Wielkopolska Komorniki.

Przed meczem wiedzieliśmy, czego należy się spodziewać po drużynie przeciwnej, ale niestety my w pierwszej w części spotkania na poszczególnych pozycjach nie realizowaliśmy założeń. Nasze akcje były zbyt nerwowe, dużo razy zagrywaliśmy sobie piłkę za plecy, przez co hamowaliśmy własne sytuacje, ułatwiając przez to przejęcie piłki przeciwnikowi. Także w grze obronnej zbyt pasywnie podchodziliśmy do pojedynków jeden na jeden, co skutkowało w pierwszej połowie utratą trzech bramek. W przerwie meczu musieliśmy sobie przypomnieć o pewnych ustaleniach, co do naszej gry na całym boisku.

Chłopcy bardzo bojowo nastawieni wyszli na drugą połowę, nie zamierzając tego meczu oddawać. W drugiej części spotkania zobaczyliśmy całkowicie odmieniony zespół. Podania były już zagrywane w tempo, skuteczność pojedynków jeden na jeden, zarówno w ataku jak i obronie - były zdecydowanie po naszej stronie. Przeciwnicy w tej części spotkania pod naszą presją ograniczali się do wybijania piłek jak najdalej. Na szczęście dla nas, tutaj zdecydowanie górował Lech Jankowski, który w drugiej połowie przechwytywał wszystkie piłki wybijane przez przeciwnika. Mimo to, nie potrafiliśmy przez dłuższą część drugiej połowy znaleźć drogi do bramki przeciwnika - uderzenie Mateusza Derendala trafiło w słupek. W końcu na osiem minut przed końcem spotkania zdobywamy pierwszą bramkę w tym spotkaniu, autorstwa Kacpra Sroczyńskiego, spychając tym samym przeciwnika do końca meczu już we własne pole karne. Każde przejęcie piłki przez gospodarzy wiązało się z dalekim wybiciem, w środku boiska przejmował ją wspomniany wcześniej Lech Jankowski i konstruowaliśmy akcję na nowo. W przedostatniej minucie meczu zdobywamy kontaktową bramkę z rzutu wolnego. Drugim trafieniem popisał się ponownie Kacper Sroczyński, zdobywając piękną bramkę w samo okienko bramkarza z Komornik. Niestety, dwie minuty później arbiter tego spotkania odgwizdał koniec zawodów. Wszyscy to czuli, że remis był naprawdę blisko.

Podsumowując spotkanie, sportową złość możemy kierować pod własnym adresem, gdyż słabo zagraliśmy pierwszą połowę. Cieszy na pewno, że chłopcy po raz kolejny pokazali charakter i, mimo niekorzystnego wyniku, walczyli do ostatniego gwizdka sędziego. Na duże pochwały zasługuje niewątpliwie Lech Jankowski, który pierwszy raz wystąpił samodzielnie na środku obrony i od razu rozegrał swoje najlepsze spotkanie w tym sezonie. Przechwytywał dużo ważnych podań i potrafił dobrze rozpocząć nasze akcje, zarówno prawą jak i lewą nogą. Zawodnikom dziękujemy za walkę do samego końca spotkania, a rodzicom za wsparcie z trybun. W niedzielę nasz ostatni pojedynek w tej rundzie, w roli gospodarza podejmujemy Wartę Poznań.



LPFA Rataje - KS Koziołek Poznań 2008

W sobotę z samego rana nasza drużyna orlika starszego zameldowała się na ostatnim meczu w lidze WZPN. Spotkanie to miało zaważyć na wygraniu naszej grupy.

Od początku mecz był bardzo wyrównany. Pierwszą groźną akcję stworzyła drużyna gospodarzy, lecz bardzo dobrze w bramce spisał się Hubert Pachurka. Nasz zespół odpowiedział w najlepszy z możliwych sposób - fantastyczną bramką popisał się nasz kapitan - Kajetan Siemek. Po kilku minutach drużyna gospodarzy wyrównała po rzucie różnym. Przed przerwą znów na prowadzenie wyprowadził nas Antoni Wiczyński. Zmobilizowani wychodzimy na drugą połowę i seryjnie marnujemy bardzo dobre sytuacje. Drużyna LPFA znów wykorzystała rzut rożnym i doprowadziła do wyrównania. Zmobilizowało to naszą drużynę jeszcze bardziej i bardzo szybko znów wychodzimy na prowadzenie. Po bramce na 4:2 wdało się w nasze poczynania bardzo dużo chaosu i w przeciągu dwóch minut drużyna LPFA doprowadziła do wyrównania. Ostatecznie jednak - za sprawą Aleksandra Merlingera - wyszliśmy na prowadzenie 5:4, którego już nie oddaliśmy do samego końca.

Na wyróżnienie zasługuje cała drużyna, która w ciężkich chwilach sobie pomagała. Horror z happy endem - tak można podsumować ten mecz. Kończymy zatem ligę na pierwszym miejscu w tabeli!



KS Koziołek Poznań 2009 - LPFA Luboń

Zespół rocznika 2009 ma za sobą ostatni mecz w lidze orlika młodszego Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Tym razem spotkaliśmy się na boisku Ośrodka Przywodnego Rataje z zespołem LPFA Luboń.

Spotkanie od początku było bardzo wyrównane, ale to nasza drużyna po kilku minutach objęła prowadzenie. Gola strzelił Kuba Figaszewski. Niestety, kilka błędów indywidualnych sprawiło, że przeciwnicy nie tylko wyrównali, ale i wyszli na prowadzenie. Do przerwy przegrywaliśmy 1:3. W drugiej części spotkania to nasza drużyna była skuteczniejsza. Bramki Filipa Wieczorka, Leona Sylwanowicza, Kuby Figaszewskiego i Stanisława Ulatowskiego pozwoliły nam wyjść na prowadzenie 5:3. Kiedy wydawało się, że zdobędziemy trzy punkty w tym meczu, zawodnicy LPFA popisali się dwoma pięknymi golami spoza pola karnego i mecz zakończył się remisem 5:5.

Brawa należą się całej drużynie. Na szczególne pochwały zasługuję Kuba Figaszewski, rozegrał całe spotkanie, strzelił dwie bramki i wielokrotnie ratował zespół przed stratą gola. Dzięki temu rezultatowi zespół wygrał swoją ligę i wiosną zagra w grupie mistrzowskiej! Gratulacje!





Jedenastka Zimy



Nabór 2015

Nabór 2014

Nabór 2013

Plakat Koziołek



Kluby Partnerskie


Centrum Medyczne Diagnosis



CityZen